Prawo, które ją reguluje, musi być precyzyjne i uzasadnione. Senacka zmiana w ustawie o "zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego" nie spełniała tych warunków i dobrze, że marszałek Senatu wycofał projekt.
Do kategorii "ustroju" zostały błędnie zakwalifikowane ideologie. Konkretnie zakaz miałby objąć nacjonalizm ukraiński i litewski - co już wywołało kolejne napięcia w stosunkach z Kijowem i Wilnem. Zupełnie niepotrzebnie. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś chciał w Polsce nazwać jakąś budowlę(a o to chodziło w ustawie) imieniem Romana Szuchewycza, zbrodniarza z UPA.