W czwartek sąd w Poznaniu wydał wyrok w tej sprawie - informuje "Głos Wielkopolski".

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2016 roku. W czasie meczu Warty Poznań z Garbarnią Kraków, Pyżalski kierował w stronę Petara Borovicanina chamskie okrzyki, obrażające nie tylko samego piłkarza, ale i jego żonę.

W odpowiedzi Borovicanin złożył do poznańskiego sądu pozew o naruszenie dóbr osobistych. Małżeństwo Małżeństwo domagało się przeprosin oraz zapłaty po 400 tys. zł dla każdego z nich oraz kolejnych 400 tys. zł dla fundacji Feminoteka.

W czwartek sąd wydał wyrok w tej sprawie. - Dobra osobiste takie jak dobre imię, czy cześć są pod ochroną. Niewątpliwie zachowanie Jakuba Pyżalskiego naruszało dobra osobiste Petara Borovicanina i jego żony w postaci ich dobrego imienia – uzasadniała wyrok sędzia Izabela Korpik, cytowana przez "Głos Wielkopolski". Znacząco zmniejszyła jednak roszczenia małżeństwa - zasądziła po 40 tys. zł dla piłkarza i jego żony oraz 20 tys. dla Feminoteki.

- Słownictwo, którym posługiwał się Jakub Pyżalski, miało na celu poniżenie Petara Borovicanina i jego małżonki. Ta sytuacja naraziła ich na odczucie dyskomfortu, które było spotęgowane umieszczonym w internecie nagraniu - dodała sędzia.

Oprócz zasądzonej kwoty, Pyrzalski będzie musiał opublikować przeprosiny - w "Przeglądzie Sportowym" i na portalu Pudelek.pl.