Sędzia z Teksasu okazał niewiele współczucia podczas skazywania matki, której dwie córki, w wieku 1 i 2 lat, zmarły po pozostawieniu w rozgrzanym samochodzie na noc.
- Te cudowne dziewczynki byłyby tu do dziś, gdyby tak się nie stało. Ludzie w naszej społeczności lepiej opiekują się swoimi zwierzętami niż ty opiekowałeś się swoimi dziećmi - powiedział sędzia.
We wrześniu tego roku Amanda Hawkins przyznała się do dwóch przestępstw polegających na porzuceniu lub narażeniu na niebezpieczeństwo śmierci, uszkodzenia ciała lub upośledzenia fizycznego lub psychicznego dziecka.
Do zdarzenia doszło w 2017 roku. 19-letnia wówczas kobieta późnym wieczorem pojechała samochodem do swojego przyjaciela. Jej dwie córki przebywały w samochodzie kilkanaście godzin. Matka w tym czasie paliła marihuanę ze znajomymi. Zasnęła w pobliskiej szopie.
Inny uczestnik spotkania, 16-letni Kevin Franke, poszedł spać do samochodu, w którym przebywały dzieci. Nad ranem zamknął okna i drzwi pojazdu. Klucze od samochodu przekazał matce i poinformował, że wychodzi. Nastolatek jest również oskarżony w tej sprawie.
Hawkins przebudziła się koło południa. Kiedy zajrzała do samochodu, zauważyła, że jej córki są nieprzytomne. Zaniosła je do budynku i oblewała zimną wodą. Podczas śledztwa okazało się, że szukała w internecie sposobów na obniżenie temperatury ciała. Gdy inne osoby nakłaniały ją, by pojechała do szpitala, odmówiła. Tłumaczyła, że nie chce iść do więzienia.
Dwie godziny później zabrała dziewczynki do regionalnego ośrodka medycznego, skąd zostały one przeniesione do szpitala uniwersyteckiego w San Antonio. Na miejscu matka dzieci oszukała personel, że do zdarzenia doszło w parku. Według jej wersji, córki miały nagle zasłabnąć. Lekarze przez 40 godzin walczyli o ich życie. Bezskutecznie.
Personel powiedział matce, że może przespać się w jednym z pomieszczeń szpitala. Kobieta pojechała do hotelu, bo jak sama tłumaczyła, "jest bardziej wygodny". Do szpitala wróciła dopiero następnego dnia.
Hawkins powiedziała, że jest gotowa na przyjęcie jakiejkolwiek kary. - Nie ma wytłumaczenia dla tego, co zrobiłam. Kochałam je i o nie dbałam - mówiła przed sądem.