W nocy z soboty na niedzielę mieszkańców miasteczka Portoguaro obudził ryk silnika wielkiej ciężarówki, która jechała przez zabytkowe centrum, gdzie obowiązuje zakaz ruchu kołowego.
Tam, po przejechaniu wąskimi uliczkami dłuższego odcinka, w końcu utknął.
Wezwano policję, która z trudem obezwładniła stawiającego opór kierowcę.
Okazał się nim kompletnie pijany 45-letni Polak. Mężczyzna wcześniej zjechał z autostrady i wjechał do Portogruaro, taranując zaparkowane auta.
Jadąc, niszczył fasady budynków i przydomowe tarasy, kawiarniane ogródki i kwietniki.
Kierowca przejechał przez zabytkowy most św. Andrzeja. Jak pisze dziennik "Il Messengero", dużym szczęściem okazało się, że mostek nad rzeką Lemene wytrzymał ciężar załadowanej ciężarówki.
Polak został zatrzymany, a straty w miasteczku szacują konserwatorzy zabytków.
Tira ściągnął, z najwyższą ostrożnością przeprowadzając go przez zabytkowy mostek, wykwalifikowany kierowca, a konstrukcja budowli jest obecnie wnikliwie badana.