Reklama
Rozwiń
Reklama

Biennale w Wenecji w cieniu polityki. Kobieta w sercu dzwonu bije na trwogę

Na tegorocznym Biennale artyści zderzyli się z prezesem jego fundacji, który dopuścił do udziału kraje, jakich przywódcy są obecnie oskarżeni o zbrodnie przeciwko ludzkości przez Międzynarodowy Trybunał Karny. To Rosja i Izrael.
Pieta Mariny Abramović na wystawie „Tranforming Energy” w Wenecji równoległej do Biennale jest preze

Pieta Mariny Abramović na wystawie „Tranforming Energy” w Wenecji równoległej do Biennale jest prezentowana w sąsiedztwie Piety Tycjana w Gallerie dell'Accademia

Foto: monika kuc

Pojechałam na Biennale Sztuki w Wenecji po jego otwarciu dla zwykłej publiczności. Przed wyjazdem obserwowałam medialne doniesienia z poprzedzających je dni prasowych i coraz bardziej traciłam ochotę, by uczestniczyć w politycznym konflikcie, rosnącym wokół tegorocznego Biennale.

Nie, nie mam złudzeń, że współcześnie sztuka jest enklawą wolną od ideologicznych sporów, choć nie przestaję wierzyć, że może nam pomóc znaleźć wyjście z chaosu świata, jeśli trzyma się autentycznych wartości i nie daje się wykorzystywać jako nośnik propagandowych działań; i uważam, że prestiż Biennale opiera się na talentach oraz twórczych energiach, a nie tylko rywalizacji, rynkowej manipulacji, czy, co najgorsze, legitymizowaniu agresywnych politycznych aktów bezprawia.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama