Do pierwszej eksplozji doszło około godziny 8 rano w Amsterdamie.
Drugi wybuch nastąpił około 30 minut później w mieście Kerkrade, 200 kilometrów na południe od Amsterdamu.
Czytaj także: Seria alarmów bombowych w Moskwie. Media i rząd milczą
Wybuchy nastąpiły miesiąc po tym, jak bomby umieszczone w listach zostały wysłane na adresy w Amsterdamie, Rotterdamie, Utrechcie i Maastricht. Żadna z paczek nie eksplodowała.
Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Oficjalnie oba zdarzenia nie zostały ze sobą powiązane.
Funkcjonariusze na tym etapie śledztwa nie są w stanie ustalić, czy dzisiejsze eksplozje mają związek z poprzednimi ładunkami.
Poprzednie paczki były wysłane do hotelu, na stację benzynową i do agencji nieruchomości. Zdaniem władz zostały nadane przez tę samą osobę.