Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. - Musimy wygrać tę wojnę - przekonywał w nocnym wystąpieniu prezydent Ukrai...
W piątek 22 marca terroryści zaatakowali salę koncertową Crocus City Hall w Krasnogorsku pod Moskwą. W najkrwawszym od 20 lat zamachu w Rosji zginęło ponad 140 osób, ponad 550 zostało rannych.
Do zamachu przyznał się afgański odłam Państwa Islamskiego, znany jako ISIS-K. Potwierdziły to informacje będące w posiadaniu wywiadu Stanów Zjednoczonych. USA ostrzegły wcześniej Rosję o przygotowywaniu przez ISIS ataku w Rosji, ale ostrzeżenie zostało zignorowane.
W Rosji aresztowano kilkanaście osób podejrzanych o związek z atakiem, w tym czterech obywateli Tadżykistanu podejrzanych o jego przeprowadzenie.
Putin zmienia zdanie. Już nie obwinia fundamentalistów
Początkowo prezydent Rosji nie przyjmował do wiadomości związku Państwa Islamskiego z atakiem pod Moskwą, wina obarczając Ukrainę. Później przyjął taką ewentualność, że za atakiem na salę koncertową pod Moskwą stoją „radykalni islamiści”, ale także wtedy twierdził, że Rosja ostatecznie ustali, kto im to zlecił.
W ostatnich dniach Putin zmienił zdanie po raz kolejny. W czwartek stwierdził, że celem ataku na Crocus City Hall było „rozbicie jedności narodu”, a ataku nie mogli przeprowadzić „terroryści islamscy”.
Według niego Rosja stanowi „wyjątkowy przykład jedności międzywyznaniowej, międzyreligijnej i międzyetnicznej”, a na arenie zewnętrznej zachowuje się w taki sposób, że jest mało prawdopodobne, aby stała się celem ataku islamskich fundamentalistów".
Putin wskazuje cel ataku na Crocus City Hall: rozbicie jedności narodu rosyjskiego
- Ale cel, jakim jest podważenie jedności rosyjskiego społeczeństwa, zwłaszcza w obecnych warunkach, jest z pewnością widoczny – podkreślił Putin.
Wcześniej prezydent stwierdził, że atakiem terrorystycznym mogą być zainteresowane władze Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i „zbiorowego Zachodu”. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew bezpośrednio oskarżył Ukrainę o dokonanie ataku terrorystycznego. Z kolei dyrektor FSB Aleksander Bortnikow powiedział, że według „prac FSB” za tym atakiem stały Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Ukraina.
. Twierdzenia władz rosyjskich o „ukraińskim śladzie”, promowane także przez prowojennych blogerów i media państwowe, łączone są z próbami Kremla „usprawiedliwiania inwazji na Ukrainę” i przedstawiania jej jako „egzystencjalnego zagrożenia dla Rosji”