Zamach w Jerozolimie: Trzy osoby nie żyją, są ranni

Co najmniej trzy osoby zginęły, a sześć zostało rannych w ataku terrorystycznym, do którego doszło w godzinach szczytu na wjeździe do Jerozolimy - informuje Reuters.

Aktualizacja: 30.11.2023 08:54 Publikacja: 30.11.2023 08:11

Miejsce ataku w Jerozolimie

Miejsce ataku w Jerozolimie

Foto: AFP

Izraelska policja poinformowała, że ataku dokonało dwóch terrorystów, którzy poruszali się samochodem i którzy otworzyli ogień do cywilów na przystanku autobusowym.

Czytaj więcej

Wojna w Izraelu: Zawieszenie broni zostało przedłużone

Jerozolima: Terroryści wyskoczyli z samochodu i zaczęli strzelać do osób na przystanku

Terroryści mieli zostać "zneutralizowani" przez siły bezpieczeństwa i cywila, który znajdował się w pobliżu - podaje izraelska policja.

Na miejscu ataku pojawiło się wiele karetek pogotowia i radiowozów. Miejsce ataku jest sprawdzane pod kątem ewentualnej obecności kolejnych napastników.

Atak potępił ambasador USA w Izraelu.

- Odrażający atak terrorystyczny w Jerozolimie dziś rano. Jednoznacznie potępiamy taką brutalną przemoc - oświadczył ambasador Jack Lew.

Ofiary śmiertelne ataku to 24-letnia kobieta i dwaj starsi mężczyźni, jeden w wieku ok. 70 lat. Kobieta zmarła na miejscu.

Izraelskie media twierdzą, że napastnicy byli mieszkańcami Jerozolimy Wschodniej.

W sieci pojawiło się nagranie z kamery monitoringu, na którym widać, jak napastnicy wyskakują z samochodu i otwierają ogień do osób czekających na przystanku. Ze względu na drastyczny charakter nagrania nie będziemy go publikować.

Według agencji bezpieczeństwa Szin Bet napastnikami byli członkowie Hamasu, którzy wcześniej zostali uwięzieni za działalność terrorystyczną. Szin Bet podał, że napastnicy to bracia: Murad Namr (38 lat) i Ibrahim Namr (30 lat).

Murad spędził 10 lat w więzieniu za planowanie ataków terrorystycznych, a Ibrahim trafił do aresztu w 2014 roku za "ujawnienie działalności terrorystycznej".

Izraelski minister: Jesteśmy na wojnie na wszystkich frontach

Minister finansów Izraela, Becalel Smotricz, mówiąc o ataku stwierdził, że "Izrael jest na wojnie na wszystkich frontach". "Straszliwy atak w Jerozolimie przypomina nam, że naszymi wrogami nie są tylko naziści w Gazie. (...) zniszczymy ich z Bożą pomocą, wszędzie" - napisał w serwisie X.

Do ataku doszło po tym, gdy izraelska armia i Hamas ogłosiły, że zawieszenie broni, obowiązujące w wojnie Izraela z Hamasem od ubiegłego piątku, zostanie przedłużone o jeden dzień (zawieszenie broni miało wygasnąć w czwartek o 6 rano czasu polskiego).

Izraelska policja poinformowała, że ataku dokonało dwóch terrorystów, którzy poruszali się samochodem i którzy otworzyli ogień do cywilów na przystanku autobusowym.

Jerozolima: Terroryści wyskoczyli z samochodu i zaczęli strzelać do osób na przystanku

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Przestępczość
Dwóch kandydatów na burmistrza zastrzelonych jednego dnia. A to dopiero początek
Przestępczość
Za miejsce na pontonie dostawali 3 tys. euro. Przemytnicy migrantów za kratkami
Przestępczość
Rosjanka z USA była "dumna z Rosji". Teraz jest w rosyjskim areszcie za 51 dol.
Przestępczość
Minister sprawiedliwości Niemiec: Chcę, aby Putin stanął przed sądem
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Przestępczość
Nie terroryzm, a zwykła głupota. Refleksje po strzelaninie w Kansas City
Przestępczość
Zamordował 77 osób. Przekonywał, że więzienie łamie jego prawa człowieka