W Iranie nie było jeszcze oficjalnej reakcji na atak na Rushdiego, który w piątek został dźgnięty w szyję i tułów podczas wykładu na scenie w stanie Nowy Jork. 

Jednak dziennik "Kayhan", którego redaktor naczelny jest mianowany przez Najwyższego Przywódcę Iranu Alego Chamenei, napisał: "Tysiąc braw (...) dla odważnej i oddanej osoby, która zaatakowała w Nowym Jorku apostatę i złego Salmana Rushdiego", dodając: "Należy ucałować rękę człowieka, który skręcił kark wrogowi Boga".

Czytaj więcej

Salman Rushdie ugodzony nożem podczas wykładu

Przywódca irańskiej rewolucji islamskiej z 1979 roku, nieżyjący już ajatollah Ruhollah Chomejni, wydał w 1989 roku fatwę, która wzywała muzułmanów na całym świecie do zabicia urodzonego w Indiach autora po tym, jak jego książka została potępiona jako bluźniercza, zmuszając go do wieloletniego ukrywania się.

Strona informacyjna Asr Iran w sobotę przypomniała często cytowany cytat Ali Chameneia, który powiedział, że "strzała" wystrzelona przez Chomejniego "pewnego dnia trafi w cel".

Czytaj więcej

Złe wieści o zaatakowanym pisarzu

Bogata irańska organizacja religijna zaoferowała 2,7 mln dolarów nagrody każdemu, kto wykona fatwę. W 2012 roku zwiększyła tę kwotę do 3,3 mln dolarów.

W nagłówku gazety "Vatan Emrooz" czytamy: "Nóż w szyi Salmana Rushdiego". Dziennik "Khorasan" dał tytuł: "Szatan w drodze do piekła".

Nowojorska policja zidentyfikowała podejrzanego jako Hadiego Matara, 24-latka z Fairview w stanie New Jersey, który kupił wejściówkę na imprezę w Chautauqua Institution. Nie ustalono motywu ataku.

Rushdie był pod respiratorem i nie mógł mówić w piątek wieczorem po incydencie, potępionym przez pisarzy i polityków na całym świecie jako zamach na wolność słowa.