Burmistrz de Blasio podkreślił, że w mieście doszło do "szczególnie tchórzliwego aktu terroru". To pierwszy od 11 września 2001 roku atak w Nowym Jorku, który pociągnął za sobą ofiary śmiertelne.

AP informuje, że z relacji świadków wynika, że samochód wjechał na ścieżkę rowerową i potrącał pieszych oraz rowerzystów. Zatrzymał się po uderzeniu w niewielki autobus szkolny.

CNN podaje, że kierowca samochodu, który wjechał na ścieżkę rowerową po zatrzymaniu pojazdu wyszedł z niego mając w ręku coś, co wyglądało jak broń (ABC News i CNN piszą o imitacji broni). Niemal natychmiast został jednak postrzelony przez policjantów i zatrzymany.

Według Fox News kierowca po wyjściu samochodu krzyczał "Allahu Akbar". Fox News powołuje się przy tym na źródła w nowojorskiej policji.

Samochód, którym poruszał się kierowca to biała półciężarówka. Mężczyzna wypożyczył samochód z wypożyczalni w Jersey.

De Blasio potwierdził, że sprawca ataku wjechał wynajętą furgonetką na ścieżkę wytyczoną dla rowerzystów. Dodał, że po przejechaniu ok. 20 przecznic mężczyzna wysiadł z pojazdu wymachując dwoma pistoletami, które okazały się pistoletami-zabawkami. Krzyczał "Allahu akbar"! (Bóg jest wielki). Został postrzelony przez funkcjonariusza policji w brzuch i przebywa w szpitalu.

Agencja Associated Press podała, że zamachowiec został rozpoznany jako 29-letni Sajfullo Saipow, imigrant z Uzbekistanu, przebywający w USA od 2010 roku. Prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew w liście kondolencyjnym do Donalda Trumpa wyraził gotowość wykorzystania wszystkich środków, by pomóc amerykańskim służbom w śledztwie.

Donald Trump jest na bieżąco informowany o sytuacji w Nowym Jorku. Zdecydował o zaostrzeniu kontroli wobec przybywających do USA cudzoziemców. "Bycie poprawnym politycznie jest w porządku, ale nie w tej sytuacji" - napisał.

Pierwsza Dama Melania Trump napisała, że myślami i modlitwą jest z ofiarami ataku.

Chwilę później Trump napisał na Twitterze, że wydarzenia w Nowym Jorku "wyglądają jak kolejny atak, bardzo chorej i obłąkanej osoby (...) Nie w USA!".

 

Nie mamy doniesień o ofiarach wśród Polaków - napisał na Twitterze Maciej Golubiewski, konsul generalny RP w Nowym Jorku. Dodał, że polski konsulat monitoruje sytuacje. "W obliczu dzisiejszej tragedii w NYC, łączę się w modlitwie za ofiary. Nie mamy doniesień o ofiarach wśród Polaków. Konsulat RP w Nowym Jorku monitoruje" - napisał Golubiewski.