Departament policji w Sacramento opublikował zapis wideo z drona oraz kamer osobistych funkcjonariuszy, na których można zobaczyć, jak oddają do 20 strzałów w kierunku Stephona Clarka. Do zdarzenia doszło 18 marca. Policjanci zareagowali na zgłoszenie o włamaniu się podejrzanego mężczyzny do co najmniej trzech pojazdów i jednego domu.
Na materiale można zobaczyć, że 22-letni Clark jest ścigany przez funkcjonariuszy, pod osłoną nocy kryjąc się w ogródku swoich dziadków. W pewnym momencie słychać, jak jeden z policjantów krzyczy "pokaż mi swoje ręce! Pistolet! Pistolet! Pistolet!", po czym zaczyna strzelać.
Obaj funkcjonariusze następnie upewniają się wzajemnie, czy nie zostali trafieni. Jeden z nich dodaje później: "on wciąż leży, nie porusza się, nie możemy zobaczyć broni".
Po śmierci Clarka nie znaleziono przy nim żadnej broni. Mężczyzna trzymał w dłoni iPhone'a 6.
- Był w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu - na swoim własnym podwórku! - powiedziała później babcia Clarka.
Śmierć młodego ojca dwójki synów w wieku 1 i 3 lat spotkała się z oburzeniem w Kalifornii i w całym Stanach Zjednoczonych. W czwartek w Sacramento odbyła się manifestacja, która m.in. zakłóciła ruch na pobliskiej autostradzie. "Policja z Sacramento - przestańcie nas zabijać" - można było przeczytać na transparentach.