Jeffrey Epstein, miliarder, któremu groziły federalne zarzuty o przestępstwa seksualne, handel ludźmi i stręczycielstwo, popełnił samobójstwo w celi na dolnym Manhattanie w Nowym Jorku. Śledztwo ws jego śmierci wszczęły Departament Sprawiedliwości oraz FBI. Dwaj członkowie personelu służby więziennej w placówce, w której Epstein popełnił samobójstwo, zasnęli i nie sprawdzali celi aresztowanego przez trzy godziny, a następnie sfałszowali akta, by ukryć swój błąd - wynika z informacji "New York Times". Gazeta powołuje się przy tym na źródła w organach ścigania i wśród funkcjonariuszy więziennictwa.

Informację ujawnione we wtorek - gdy dwoje pracowników (mężczyznę i kobietę) wysłano na urlop a dyrektor placówki został tymczasowo przeniesiony, do czasu zakończenia śledztwa w sprawie śmierci Epsteina.

Strażnicy więzienni ze specjalnej jednostki, w której przetrzymywany był Epstein, fałszywie odnotowali w dzienniku, że sprawdzali pomieszczenie, w którym się znajdował, zgodnie z wymogami czyli co pół godziny. Takie fałszywe wpisy w oficjalnym dzienniku mogą stanowić przestępstwo federalne.

W rzeczywistości dwie osoby pilnujące Epsteina spały przez jakiś czas w ciągu trzech godzin, a być może nawet przez cały ten okres - twierdzą źródła "NYT". Gazeta zaznacza, że strażniczka wyrabiała nadgodziny, na polecenie szefostwa.

Prokurator generalny William P. Barr w poniedziałek polecił inspektorowi generalnemu Departamentu Sprawiedliwości zbadać, w jaki sposób Epsteinowi udało się popełnić samobójstwo w areszcie.

Personel więzienny odkrył samobójstwo 66-letniego Epsteina, który zginął w celi w Metropolitan Correctional Center, o godz. 6:30 rano. Mężczyzna powiesił się na prześcieradle - prawdopodobnie przymocował je do górnej pryczy i rzucił się do przodu - informowali funkcjonariusze więzienni.

Epstein prawdopodobnie próbował już wcześniej popełnić samobójstwo - 23 lipca, wkrótce po tym, jak odmówiono mu zwolnienia za kaucją. Próba samobójcza sprawiła, że umieszczono go pod specjalną obserwacją. Już sześć dni później strażnicy uznali, że Epstein nie stanowi już zagrożenia dla swojego życia, więc wrócił do celi,, w której znajdował się z innym więźniem. Wieczorem w dzień przed samobójstwem jego współtowarzysza jednak przeniesiono.