Polska spółka Prymat, producent przyprawy do zup Kucharek, poinformowała, że sąd okręgowy w Warszawie zabezpieczył jej roszczenia i tymczasowo zakazał spółce Podravka, producentowi chorwackiej Vegety, sprzedawania przyprawy Vegeta z elementem graficznym w postaci stylizowanej polskiej flagi.
To pojedynek o dwa pierwsze miejsca na rynku popularnych gotowych mieszanek przypraw do gotowania. Kucharek, zgodnie z danymi NielsenIQ, ma 44 proc. rynku, Vegeta z udziałem blisko 25 proc., jest druga. I właśnie Vegeta, produkowana przez chorwacką spółkę Podravka, wprowadziła na opakowanie polską flagę.
Czytaj więcej:
Utrata konkurencyjności cenowej polskich produktów spożywczych to spore zagrożenie dla naszego eksportu. Są też inne rodzaje ryzyka, np. zmienność...
Pro
polski producent Kucharka pozwał więc chorwackiego producenta Vegety za nieuczciwą konkurencję i wprowadzanie konsumentów w błąd. Zdaniem prawników spółki Prymat, element stylizowany na polską flagę na opakowaniu Vegety może niezgodnie z prawdą sugerować, że jest to produkt polski czy też polskiej marki. Sąd zgodził się z tą argumentacją i - tymczasowo, bo nie jest to wyrok, a tzw. zabezpieczenie roszczeń na czas trwania procesu - zakazał Podravce wprowadzania do obrotu, reklamowania i promowania Vegety w spornych opakowaniach.
Postanowienie jest nieprawomocne i może zostać zaskarżone. Prymat złożył także do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko Podravce.
Wartość sporu nie jest może astronomiczna, Prymat szacuje ją na kilkaset tys. zł, ale podobne sprawy, o wprowadzenie w błąd konsumenta, potrafiły już na rynku kosztować całkiem sporo - np. 60 mln zł. Taką karę w czerwcu 2023 r. UOKiK nałożył na spółkę Jeronimo Martins, właściciela dyskontów Biedronka, za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców. Ogórki z Polski były w rzeczywistości z Ukrainy, marchew z Holandii, kapusta z Francji. Nieprawidłowości wykryto wówczas aż w jednej czwartej sklepów skontrolowanych przez Inspekcję Handlową. Warto zauważyć, że na wspólnym rynku unijnym oczywiście dozwolona jest sprzedaż żywności z innych krajów, zwłaszcza UE, jednak nie jest dozwolona próba nieuczciwego wykorzystania patriotyzmu konsumenckiego.
Czytaj więcej
Dla Polaków liczy się coraz mniej nie tylko kraj pochodzenia, ale też marka czy ekologiczne składniki. Absolutnym priorytetem jest, ile za zakupy t...
Ten trend szczególnie mocno wzrósł w czasie pandemii, gdy szczytem popularności cieszyła się np. aplikacja Pola, pozwalająca na sprawdzenie kraju pochodzenia produktu - w ciągu pół roku w 2020 r. konsumenci sprawdzili z jej pomocą pochodzenie prawie miliona produktów.
Zwiększenie sprzedaży polskich produktów lokalnych ma też na celu nowy projekt ustawy, wniesiony właśnie przez resort rolnictwa. Zgodnie z projektem, polska żywność ma być jeszcze mocniej obecna na półkach sklepów, a mleko, owoce czy pieczywo mają być oznaczone flagą Polski. Ustawa spotkała się z mocną krytyką przedsiębiorców, którzy wskazywali na trudności z logistyką, a także - sezonowość produkcji warzyw i owoców, które poza sezonem trzeba sprowadzać z innych krajów.