Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 15 na 16 października:

Donald Trump zarzuca Wołodymyrowi Zełenskiemu, że ten nie chce doprowadzić do końca wojny

Z Władimirem Putinem rozmawia się łatwiej niż z Wołodymyrem Zełenskim, ataki Ukraińców na rosyjskie rafinerie są szkodliwe, bo doprowadzają do wzrostu cen ropy, Zełenskiemu tak naprawdę nie zależy na porozumieniu kończącym wojnę – takie oceny formułował Donald Trump w wywiadzie udzielonym telewizji Newsmax.

Czytaj więcej

Trump: Nie jestem fanem Zełenskiego. Z Putinem rozmawia się łatwiej

– Zełenski nie jest dobrym człowiekiem do prowadzenia z nami rozmów – ocenił Trump, po tym, jak ogłoszony przez niego „rozejm energetyczny” między Rosją a Ukrainą załamał się po zaledwie kilku dniach.

Trump w rozmowie z telewizją Newsmax mówił, że jego zdaniem dopóki Zełenski będzie rządził Ukrainą, nie dojdzie do porozumienia w sprawie zakończenia wojny. Ponownie zasugerował też, że na Ukrainie powinny odbyć się wybory prezydenckie.

W kontekście wznowionych przez Ukrainę ataków na rosyjskie rafinerie (co Zełenski zapowiedział w rozmowie z „Financial Times”) Trump odparł, że jedyne, co prezydent Ukrainy osiąga w ten sposób, to „wzrost światowych cen ropy”. – Uważam, że to hańba. Jest mnóstwo innych celów. (…) Jest wiele celów, które można zaatakować – ocenił prezydent USA. – Ale kiedy atakujesz rafinerie, w których produkuje się olej napędowy, którego potrzebujemy my i cały świat, to nie przysługujesz się w ten sposób światu – podkreślił Trump.

Reuters: To w Białym Domu zapadła decyzja o ograniczeniu działania systemu Starshield na Ukrainie

Tymczasem z informacji agencji Reutera, która powołuje się na źródła w administracji USA, wynika, że to Biały Dom podjął decyzję, by ograniczyć działanie wojskowej części systemu Starlink na Ukrainie. Nie wiadomo dokładnie, kto podjął taką decyzję, Reuters cytuje jednego z amerykańskich urzędników, który twierdzi, że prezydent Trump nigdy nie wyraził oczekiwania, by działanie systemu Starshield na Ukrainie zostało ograniczone. Jednak z informacji Reutera wynika, że Pentagon otrzymał polecenie w tej sprawie właśnie z Białego Domu. 

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: To Biały Dom ograniczył działanie Starlinków na Ukrainie

Ukraińcy wykorzystują Starshield m.in. do utrzymywania łączności na polu walki i obsługi dronów – zarówno uderzeniowych, jak i przechwytujących (czyli przeznaczonych do zwalczania rosyjskich dronów).

Do ograniczenia działania systemu Starshield doszło w nocy z 13 na 14 października. Terminale Starshield, w które są wyposażone ukraińskie drony, zaczęły tamtej nocy utrzymywać łączność jedynie do osiągnięcia prędkości 160 km/h. W efekcie drony przechwytujące nie były w stanie skutecznie zwalczać rosyjskich dronów uderzeniowych Gierań-4 i Gierań-5 – te ostatnie osiągają prędkość nawet 600 km/h.

Ukraina atakuje Moskwę i Petersburg

W nocy z całej Rosji napływały doniesienia o wstrzymujących działanie rosyjskich lotniskach. Mer Moskwy, Siergiej Sobianin poinformował, że na podejściach do rosyjskiej stolicy strącone zostały co najmniej 42 drony. Dwa drony strącono nad obwodem leningradzkim. Z kolei w obwodzie rostowskim w wyniku ataku dronów w płomieniach miały stanąć zakłady produkcyjne i magazyny. 

W związku z atakami dronów działanie wstrzymały m.in. wszystkie podmoskiewskie lotniska, a także lotnisko międzynarodowe Pułkowo w Petersburgu. Zamknięcie części przestrzeni powietrznej nad obwodem leningradzkim miało też zakłócić funkcjonowanie lotniska w Królewcu. 

Strzelanina w szkole podstawowej w stanie Oregon. Wśród ofiar śmiertelnych troje uczniów, najmłodszy miał pięć lat

Uczniowie w wieku pięciu, ośmiu i jedenastu lat oraz nauczyciel to ofiary śmiertelne 16-latka, który wtargnął z bronią długą do szkoły podstawowej w Bend (stan Oregon). Ciężko ranne zostało też 7-letnie dziecko i 54-letni nauczyciel. Ich stan określany jest jako krytyczny – poinformował komendant policji w Bend, Mike Krantz.

Do tragedii doszło 15 października ok. godziny 13.00 czasu lokalnego (22.00 w Polsce). Napastnik wtargnął do szkoły i zaczął strzelać, po czym sam został postrzelony przez przypadkową osobę i zmarł w wyniku doznanych obrażeń. 

Czytaj więcej

Strzelanina w szkole w USA. Nie żyje troje dzieci, nauczyciel i napastnik

Motywy działania 16-latka nie są znane, wiadomo tylko, że był mieszkańcem miasta, w którym doszło do tragedii. 

Portugalczycy protestują przeciwko wysokim cenom najmu

W Porto w nocy z 15 na 16 października tysiące osób protestowały przeciwko wysokim cenom wynajmu mieszkań. Demonstracja była także sprzeciwem wobec interwencji policji, w efekcie której 15 października rano poszkodowanych zostało blisko 40 osób.

„Precz z przemocą!”, „Demonstracja jest legalna!”, „Chcemy tanich mieszkań!” – skandowali uczestnicy manifestacji na położonym w śródmieściu Porto placu Jana I Dobrego. Prowadzona jest ona od sobotniego popołudnia z udziałem przedstawicieli lewicowych partii opozycyjnych.

Według protestujących, szybko rosnącym cenom wynajmu mieszkań w Portugalii nie towarzyszy proporcjonalny wzrost siły nabywczej obywateli, a rząd jest bierny. W drugim kwartale 2026 r. średnia cena wynajmu mieszkań w Portugalii osiągnęła rekordowy poziom 10,17 euro za 1 m2. W porównaniu z podobnym okresem w 2025 r. nastąpił jej wzrost o 10,2 proc.

Wypadek autobusu w Kanadzie, trzy osoby nie żyją

W Calgary, w kanadyjskiej prowincji Alberta, doszło do poważnego wypadku z udziałem autobusu miejskiego. Zginęły trzy osoby, 16 zostało rannych – poinformowały media.

W wypadku uczestniczyły dwa miejskie autobusy i kilka samochodów, jeden z autobusów się zapalił – podała policja podczas konferencji prasowej. Do szpitala przewieziono z miejsca wypadku dziesięć osób, w tym jedną z obrażeniami zagrażającymi życiu. Kolejnych pięć osób odniosło niezagrażające życiu obrażenia, zostały jednak przewiezione do szpitala na dalsze badania. Obrażenia odniósł też policjant – relacjonował publiczny nadawca CBC.

Do wypadku doszło wczesnym popołudniem czasu lokalnego, w pobliżu remizy strażackiej. Media podały, że szef straży pożarnej Calgary Steve Dongworth poinformował, że na miejsce przyjechało łącznie 12 zespołów straży. Dodatkowo niebezpieczeństwo stwarzało to, że palący się autobus był wyposażony w zbiornik gazu. Zaczął się palić także drugi autobus, jego kierowcę strażacy musieli uwolnić, ponieważ nie mógł sam wyjść.