– Zełenski nie jest dobrym człowiekiem do prowadzenia z nami rozmów – ocenił Trump, po tym, jak ogłoszony przez niego „rozejm energetyczny” między Rosją a Ukrainą załamał się po zaledwie kilku dniach. Warunki rozejmu były niejasne, a Wołodymyr Zełenski twierdził, że nie został o nim poinformowany. Przez kilka dni Ukraina powstrzymywała się jednak od ataków na rosyjskie rafinerie, ale po ataku Rosji na Kijów, w którym ucierpiała miejska elektrociepłownia, Ukraina zaatakowała rafinerię w Riazaniu. 

Wcześniej serwis Axios sugerował, że rozejm ogłoszony przez Trumpa dotyczył jedynie ataków na rafinerie – ale w takim wypadku byłby on skrajnie niekorzystny dla Ukrainy, która posiada obecnie tylko jedną, częściowo sprawną rafinerię, podczas gdy Rosja dysponuje całą siecią rafinerii. 

Donald Trump: Wołodymyr Zełenski jest trudniejszym partnerem do rozmów niż Władimir Putin

Trump w rozmowie z telewizją Newsmax mówił, że jego zdaniem dopóki Zełenski będzie rządził Ukrainą, nie dojdzie do porozumienia w sprawie zakończenia wojny. Ponownie zasugerował też, że na Ukrainie powinny odbyć się wybory prezydenckie (kadencja Zełenskiego skończyła się formalnie w maju 2024 roku, ale została przedłużona ze względu na obowiązujący na Ukrainie stan wojenny, podobnie jak kadencja Rady Najwyższej, ukraińskiego parlamentu). Jednocześnie jednak na pytanie, czy wojna na Ukrainie skończy się przed zakończeniem jego kadencji, Trump odparł, iż „powinna się wkrótce skończyć”.  – Myślę, że tak naprawdę obaj chcieliby, żeby to się zakończyło, ale uważam, że Zełenski jest trudniejszym partnerem do rozmów niż (Władimir) Putin – zaznaczył. 

Czytaj więcej

Donald Trump gra va banque. Chce zmusić Ukrainę do ustępstw wobec Rosji

O Zełenskim Trump mówił, że prezydent Ukrainy „mówi, że chce (zawrzeć porozumienie – red.), ale tak naprawdę nie chce”. – Nie, nie jestem wielkim fanem Zełenskiego – przyznał.

Donald Trump: Jedyne, co osiąga Wołodymyr Zełenski, to wzrost cen ropy

W kontekście wznowionych przez Ukrainę ataków na rosyjskie rafinerie (co Zełenski zapowiedział w rozmowie z „Financial Times”) Trump odparł, że jedyne, co prezydent Ukrainy osiąga w ten sposób, to „wzrost światowych cen ropy”. – Uważam, że to hańba. Jest mnóstwo innych celów. (…) Jest wiele celów, które można zaatakować – ocenił prezydent USA. 

– Ale kiedy atakujesz rafinerie, w których produkuje się olej napędowy, którego potrzebujemy my i cały świat, to nie przysługujesz się w ten sposób światu – podkreślił Trump.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Ukraina na łasce zmiennego Zachodu. Polska też nie może spać spokojnie

Ceny ropy na światowych rynkach zaczęły rosnąć po rozpoczętej przez USA i Izrael wojnie z Iranem – przed wybuchem wojny baryłka ropy kosztowała ok. 70 dolarów, a po jej wybuchu wzrosła nawet do niemal 120 dolarów. Trump od dłuższego czasu przekonuje jednak, że głównym odpowiedzialnym za rekordowe ceny oleju napędowego w USA jest Ukraina, która atakuje rosyjskie rafinerie. Aby obniżyć cenę diesla Trump zniósł sankcje na olej napędowy z Rosji – na rynek dzięki temu może trafić nawet niemal 5 mln ton rosyjskiego paliwa. 

Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie

Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie

Foto: PAP

W rozmowie z Newsmax Trump przekonywał również, że USA produkują rekordowe ilości uzbrojenia. – Otrzymujemy systemy Patriot w rekordowych ilościach. Otrzymujemy pociski Tomahawk w rekordowych ilościach. Bardzo szybko zwiększamy produkcję – wyliczał. – Kiedy zgromadzimy odpowiednie zapasy, naprawdę duże zapasy, zaczniemy umożliwiać naszym sojusznikom kupowanie ich od nas – dodał.

Prezydent USA mówił też, że chciałby doprowadzić do denuklearyzacji świata. Jak dodał, prowadzi na ten temat rozmowy z Rosją i Chinami i wyraził nadzieję, że oba kraje zgodzą się ograniczyć swoje arsenały nuklearne.