Aleksandra Minkowicz-Flanek
Mecenas Aleksandra Minkowicz-Flanek, specjalistka w dziedzinie prawa pracy, partnerka w warszawskim biurze kancelarii Dentons, gościła w magazynie „Rzecz o prawie”. Tematem rozmowy były m.in. plany rządu dotyczące wprowadzenia zasady, zgodnie z którą za „chorobowe” od pierwszego dnia płaciłby Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Dziś koszt pierwszego miesiąca absencji zatrudnionego pokrywa pracodawca. - Pracodawcy od dawna postulują zmianę w tym zakresie – podkreślała ekspertka. Zaznaczając jednak, że problemem są nie tylko koszty L4, lecz to, że w wielu przypadkach powtarzające się nieobecności pracowników dezorganizują pracę danej organizacji.
- Wielu pracodawców myśli, że musi się godzić z taką sytuacją. Tymczasem prawo pracy daje im pewną ochronę. Mogą rozwiązać umowę z często przebywającym na L4 pracownikiem, oczywiście nie dyscyplinarnie, ale w zwykłym trybie, za wypowiedzeniem, po wypłaceniu wszystkich świadczeń – zaznaczyła ekspertka.
Komentując natomiast najnowsze dane dotyczące rosnącej liczby przeprowadzanych przez ZUS kontroli L4, przyznała, że nadużywanie zwolnień lekarskich jest w naszym kraju plagą.
Czytaj więcej:
Zapowiadane zmiany w wypłacie chorobowego mogą zwiększyć aktywność ZUS.
Pro
Robert Hernand
Drugim gościem magazynu był Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego, który nie uznaje decyzji Adama Bodnara o powierzeniu funkcji p.o. prokuratora krajowego Jackowi Bilewiczowi i odsunięciu Dariusza Barskiego.
– Prokuratorem krajowym wciąż jest Dariusz Barski – zaznaczył dobitnie Hernand. Podkreślając, że niedawne głośne orzeczenie Sądu Okręgowego w Szczecinie nie zmienia jego oceny. Przypomnijmy, że w ubiegły piątek szczeciński sąd umorzył postępowanie karne, w którym akt oskarżenia wniosła prokurator Bogusława Zapaśnik. Przywrócono ją do czynnej służby kilka lat temu na takich samych zasadach jak Dariusza Barskiego. Sąd uznał, że autorka aktu oskarżenia w czasie jego wnoszenia pozostawała w stanie spoczynku. – To jest jeden judykat, który się pojawił, mam nadzieję, że będzie zaskarżony – stwierdził gość.
Robert Hernand poinformował też, że on sam nie mógł w poniedziałek wejść do budynku prokuratury, bo jego karta została dezaktywowana.
Czytaj więcej
Prokuratorzy muszą mieć stabilność prawną tego, kto jest ich szefem i czyje polecenia mają wykonywać – mówi Robert Hernand, zastępca prokuratora ge...