We wtorek pojawiły się specjalne wytyczne,co wolno, a czego nie podczas odbywania kwarantanny. Ostrzegamy: lepiej stosować się do tych zaleceń.

– Za złamanie zaleceń kwarantanny można pójść nawet na rok do więzienia – przestrzega Łukasz Szumowski, minister zdrowia. W grę wchodzi bowiem art. 161 kodeksu karnego. W paragrafie 2 przepis ten mówi, że kto wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Ściganie przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego. Ale to nie wszystko. W przypadku złamania procedur kwarantanny domowej w grę wchodzić może jeszcze inny, dużo surowszy przepis karny – art. 165 par. 1 kodeksu karnego. Stanowi on, że kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej (...), podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, grozi mu do trzech lat więzienia. W praktyce przyjmuje się, że wiele osób to grupa dziesięciu osób i więcej.

Czytaj także:

Co oznacza odwołanie wszystkich imprez masowych w Polsce

Praktyka pokazuje jednak, że wspomniane kary nie dla wszystkich są straszne. Kilku pacjentów objętych kwarantanną w Polsce już uciekło (przynajmniej chwilowo) ze szpitala. Najbardziej znany jest przykład z Katowic. Pacjentka z podejrzeniami koronawirusa samowolnie opuściła przychodnię. Obawiała się, że kolejne dni będzie musiała spędzić w izolatce. Personel przychodni zawiadomił policję, co potwierdziła katowicka komenda. Kobieta obecnie odbywa domową kwarantannę.

Obok sankcji karnych Ministerstwo Zdrowia przypomina też o karach finansowych. Za nieprzestrzeganie kwarantanny grozi mandat karny w wysokości 5 tys. zł.

Czy takie kary mają szansę zadziałać prewencyjnie? – zapytaliśmy prof. Brunona Hołysta, kryminologa.

– Wydaje mi się, że kary być powinny. I działać prewencyjnie. Nie oszukujmy się jednak, społeczeństwo należy edukować i informować, szczególnie w sytuacji zagrożenia i tego, że kodeks karny przewiduje takie sankcje – uważa prof. Hołyst. I dodaje, że kiedy sytuacja jest poważna, a taka powoli robi się u nas w kraju, wszyscy powinni dołożyć starań, by zminimalizować ryzyko zarażenia.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ