Prokurator generalny Waldemar Żurek zarządził wobec skazanego Piotra Pytla przerwę w wykonywaniu kary dożywotniego pozbawienia wolności – poinformowała w poniedziałek 22 czerwca Prokuratura Krajowa. Decyzja ta podjęta została w ramach toczącego się od dwóch miesięcy postępowania o ułaskawienie. Pytel został skazany na dożywocie przez sąd w Monachium – ponad 15 lat temu do popełnienia tej zbrodni przyznał się jednak inny mężczyzna.

Piotr Pytel wyszedł z więzienia. Ostateczna decyzja w rękach prezydenta

„P. Pytel odbył już ponad 21 lat kary. W tej sprawie trzeba uwzględnić zasadę humanitaryzmu oraz różnicę między standardem niemieckim i polskim: w Niemczech możliwość ubiegania się o warunkowe zwolnienie powstaje co do zasady po 15 latach, w Polsce po 30” – napisał na swoim koncie w serwisie X (Twitter) prokurator generalny Waldemar Żurek. Zaznaczył, że przerwa w wykonywaniu kary nie jest równoznaczna z uniewinnieniem ani tym bardziej nie przesądza o ułaskawieniu, zaś prawomocne orzeczenia pozostają nadal w obrocie prawnym.

„Ostateczna decyzja w sprawie prawa łaski należy do Prezydenta RP” – podkreślił Żurek. 

Potwierdza to także Prokuratura Krajowa w swoim komunikacie.

„Zarządzenie przerwy w wykonywaniu kary P.P. ma charakter tymczasowy i pozostaje w bezpośrednim związku z toczącym się postępowaniem ułaskawieniowym. Nie przesądza o sposobie zakończenia tego postępowania. Kompetencja do podjęcia decyzji w przedmiocie zastosowania prawa łaski przysługuje wyłącznie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej” – czytamy. Na podstawie decyzji prokuratora generalnego Pytel mógł opuścić dziś Zakład Karny w Rzeszowie.

Czytaj więcej

Żurek chce ułaskawienia Polaka skazanego w Niemczech za zabójstwo

Sprawa Piotra Pytla. Wyrok za morderstwo, za które go skazano, odsiedział już ktoś inny 

Piotr Pytel, obecnie 56-letni Polak mieszkający wówczas w Niemczech, został skazany za zabójstwo kobiety w Monachium w 2004 r. Nie przyznał się do winy, a ponadto twierdził, że nigdy nie był w mieszkaniu ofiary. W mieszkaniu był z kolei Tomasz W., ps. „Lis”, z którym Pytel wcześniej planował rabunek. Pytel czekał na „Lisa” na przystanku ok. 400 metrów od mieszkania.

Po napadzie Tomasz W. przyniósł zrabowane rzeczy, ale nie powiedział Pytlowi, co dokładnie stało się w mieszkaniu. Ten dowiedział się o zbrodni dopiero później, z radia, zaś „Lis” wyjechał do Polski następnego dnia po zabójstwie. Z kolei Pytel został aresztowany, a następnie skazany przez sąd w Monachium na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Pomimo późniejszego zatrzymania Tomasza W. – który następnie przyznał się do morderstwa – i skazania go na karę 9 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, niemiecki wymiar sprawiedliwości nie chciał anulować wyroku dożywocia względem Pytla. 

Piotr Pytel w 2009 roku został przekazany do Polski, gdzie od ponad 15 lat odsiaduje karę w Zakładzie Karnym w Rzeszowie. Jego dotychczasowe prośby do kolejnych prezydentów o ułaskawienie nie przyniosły żadnego efektu. 

– Musimy też mieć świadomość, że czasem przedstawia się Piotra Pytla jako osobę niewinną, która została skazana przez pomyłkę. Tak nie było. Natomiast jego zachowanie, wieloletnie przebywanie w zakładzie karnym zresocjalizowały go i uważam, że trzeba mu dać tę szansę dzisiaj – stwierdził Waldemar Żurek.