Wieloletni fotoreporter "Tygodnika Solidarność”, 77-letni Tomasz Gutry, został ranny podczas Marszu Niepodległości w Warszawie. Gumowa kula utkwiła mu w twarzy.
- Stałem może z dziesięć metrów od policjantów. Strzelali gdzie popadnie. Pocisk wszedł mi w policzek na długość siedmiu centymetrów. To była masakra. Operacja trwała ponad dwie godziny - powiedział w rozmowie z Onetem.
Lekarze stwierdzili u Gutrego "ranę postrzałową z ubytkiem tkanki miękkiej w okolicy policzkowej oczodołowej lewej, z wieloodłamkowym złamaniem kości twarzoczaszki po stronie lewej i przemieszczeniu odłamku kostnego w głąb oczodołu, które to obrażenia skutkowały naruszeniem narządów ciała powyżej 7 dni". Gutry twierdził, że żaden funkcjonariuszy go nie przeprosił.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień policjantów, ale po prawie dziewięciu miesiącach je umorzyła z powodu braku znamion czynu zabronionego. W jej ocenie kula trafiła fotoreportera rykoszetem.
"Ze zgromadzonego w toku śledztwa materiału dowodowego (zeznań świadków, nagrań monitoringu) wynika, że do zranienia obecnego na miejscu wydarzeń fotoreportera doszło w sposób niezamierzony" – wyjaśniała rzeczniczka prokuratury Aleksandra Skrzyniarz.
Adwokat Gutrego złożył zażalenie, które teraz prawomocnie oddalił warszawski sąd. W ocenie sądu działania policji były prawidłowe i w tej sprawie nie można mówić o "wypełnieniem znamion jakiegokolwiek czynu zabronionego".
Czytaj więcej
Robert Bąkiewicz usłyszał prawomocny wyrok za kierowanie wybrykiem chuligańskim, polegającym na poturbowaniu aktywistki Katarzyny Augustynek, znan...