W komunikacie podkreślono, że sprawa jest rozwojowa.

Wiosną 2020 r. Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę ze spółką E&K z Lublina na dostarczenie 1241 respiratorów. Firma ta nigdy nie zajmowała się handlem sprzętem medycznym, do tego należała do Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości zamieszanego w nielegalny handel bronią, za co trafił na czarną listę ONZ.

Jak pisaliśmy na łamach "Rzeczpospolitej", resort podpisał z Izdebskim niezwykle korzystną dla niego umowę – za stawki kilkukrotnie wyższe od oferty producentów, wypłacił mu 154 mln zł zaliczki, co było precedensem. E&K dostarczył tylko 200 sztuk (bez kart gwarancyjnych, sprzęt miał angielskie wtyczki), które przekazano Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS).

Czytaj więcej

Służby stały za nieudanym zakupem respiratorów

Gdzie je nabył, skoro nie od producentów? Dokumenty, które otrzymała z resortu Sieć Obywatelska Watchdog Polska, tego nie wyjaśniły. Resort umowę zerwał, ale z trudem odzyskał tylko część zaliczki.

W połowie lutego 2021 r. komornik zajął 418 respiratorów na lotnisku Okęcie na rzecz roszczeń Ministerstwa Zdrowia za niedostarczone przez spółkę urządzenia.

Z raportu NIK wynika, że firma E&K znajdowała się na liście rekomendowanych dostawców, przekazanej przez Agencję Wywiadu spółkom Skarbu Państwa.

Wcześniej służby – CBA i AW – przerzucały się odpowiedzialnością za sprawdzenie kontrahenta. CBA na wniosek Ministerstwa Zdrowia wydało trzy opinie: negatywną, negatywną z zastrzeżeniami, i w końcu pozytywną. Z kolei Agencja Wywiadu od początku utrzymywała, że nie rekomendowała tej firmy.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Czytaj więcej

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zakupu respiratorów