Komputery, telewizory i telefony z kamerkami pozwalają hakerom podglądać nie tylko osoby korzystające z tych urządzeń, ale i domowników. Warunek: muszą się znaleźć w zasięgu kamery.
Obraz może być przechwycony przez programy instalowane w komputerze czy innych urządzeniach na tej samej zasadzie co wirusy.
– Przekazanie zdjęć osobom trzecim mogą być dla nas bardzo niewygodne – ostrzega Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon. – Wykradany bywa nie tylko obraz, ale także dźwięk. To trochę tak jak założenie podsłuchu.
– Przy bardzo wysokim stopniu zaawansowania technologicznego możliwe jest nawet rejestrowanie obrazu z urządzeń, które nie mają połączenia z siecią – ostrzega Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
A to niebezpieczne narzędzie inwigilacji, które może posłużyć np. złodziejom do zorientowania się w rozkładzie pomieszczeń.
Kara za haking
Osoby, które przechwytują obraz, nie są bezkarne.
– Zdalne wykonywanie i wykradanie zdjęć z kamery internetowej wymaga przejęcia kontroli nad komputerem, a więc powinno być oceniane jako możliwość popełnienia przestępstwa hakingu – wyjaśnia Paweł Litwiński z Instytutu Allerhanda. Polegałoby ono na przejęciu kontroli nad cudzym komputerem, czyli nad systemem informatycznym, co reguluje art. 267 § 2 kodeksu karnego.
Naruszenie wizerunku
Szkopuł w tym, że trudno zauważyć, iż kamera właśnie działa i rejestruje obraz. Trudno więc stwierdzić, czy i kto nas podglądał. Chyba że sprawca pochwali się efektem.
– Rozpowszechnianie zdjęć wykonanych bez zgody osoby zainteresowanej narusza prawo do wizerunku – dodaje Litwiński. Umożliwia to dochodzenie roszczeń w postępowaniu cywilnym, w szczególności zadośćuczynienia za krzywdę.
– Jedni bowiem przechwytują obraz, by zrobić na złość znajomym, inni do celów wywiadowczych – wskazuje Iszkowski. Atakujący często szantażują nagranych.
Kamerki służą też do kontroli pracowników.
– Na służbowym komputerze może być zainstalowane oprogramowanie umożliwiające pracodawcy weryfikację, co robi dana osoba – wyjaśnia Klicki.
Jak uchronić się przed niechcianym przechwytywaniem naszej prywatności? Najprostszym rozwiązaniem jest zaklejenie kamerki.
– W wypadku telewizora może to być odłączenie kamery od internetu – sugeruje Iszkowski. To jednak nie rozwiązuje problemu nagrywania dźwięków.
– Prowadząc rozmowę przez internet, nie wiemy, czy ktoś poza naszym rozmówcą ma do niej dostęp – ostrzega Klicki.
Opinia dla „Rz"
Grzegorz Sibiga, Instytut Nauk Prawnych PAN
Konsekwencją ataku informatycznego po przejęciu kontroli nad komputerem użytkownika może być głęboka ingerencja w dobra chronione. Pozyskanie obrazu może naruszać sferę prywatności użytkownika i innych osób zarejestrowanych, a gdy zachodzi możliwość ich identyfikacji, będzie stanowić niedopuszczalne przetwarzanie danych osobowych. Dlatego rozważenia wymaga także podjęcie środków prewencyjnych przez producentów. Nie można tylko na użytkowników przerzucać konieczności wykrywania ataków i przeciwdziałania im czy też zaklejania kamerek.