Przypomnijmy, że przepisy o przepadku pojazdów uchwalone przez Sejm poprzedniej kadencji, obowiązują od 14 marca. Jednak zanim jeszcze weszły w życie ze strony nowego rządu sygnalizowano, że budzą zastrzeżenia co do zgodności z konstytucją z powodu obowiązkowego orzekania przepadku. 

Na początku kwietnia do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafił projekt resortu sprawiedliwości, który zakłada "rezygnację z obligatoryjności orzekania przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę na rzecz jego fakultatywności". Autorzy projektu uważają, że sama idea przepadku nie jest nieuzasadniona, błędne jest natomiast założenie o konieczności orzekania przepadku w sposób obligatoryjny. M.in. z tego powodu, że narzucenie sądom takiego obowiązku ogranicza ich prawo do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Dlatego przyznają oni sądowi możliwość, a nie obowiązek orzeczenia konfiskaty.

Donald Tusk: dramatyczny wzrost liczby zatrzymanych nietrzeźwych kierowców

We wtorek projektem nowelizacji miał zająć się rząd, ale na wniosek premiera Donalda Tuska został zdjęty z porządku obrad. - Minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował mnie o dramatycznym wzroście liczby zatrzymanych nietrzeźwych kierowców - przyznał szef rządu podczas konferencji prasowej. 

Tusk zwrócił uwagę, że w okresie wakacyjnym dochodzi do największej liczby zdarzeń drogowych spowodowanych przez pijanych kierowców. W związku z tym we wrześniu premier będzie oczekiwał otrzymania raportu na temat skutków działania obecnych przepisów. - Minister sprawiedliwości uznaje, że dobrze byłoby dać większą elastyczność sędziom przy podejmowaniu decyzji o przepadku. Mam pewne wątpliwości, dlatego będę czekał na raport - zapowiedział premier. 

Zaznaczył, że obecnie nie będzie proponował żadnych zmian w zakresie przepisów o konfiskacie aut. - Im twardziej, tym lepiej — podkreślił.

Czytaj więcej

Zmiany w konfiskacie pojazdów: sąd zdecyduje, czy pijany straci auto