Projekt noweli prawa o ruchu drogowym autorstwa Ministerstwa Infrastruktury zmienia zasady poruszania się po drogach. Rolkarze, wrotkarze itd. mają być traktowani jak rowerzyści. To dobra wiadomość?
Bartosz Pisarek: Dobrą wiadomością jest to, że zaczęliśmy być dostrzegani jako uczestnicy ruchu drogowego. Pomysł idzie w odpowiednim kierunku. Wymaga jednak konsultacji ze środowiskiem rolkarzy. Często jako pasjonaci i praktycy mamy inne pomysły niż osoby, które zajmują się pisaniem przepisów.
Ktoś z rządzących rozmawia z wami na temat zmian?
Kilka miesięcy temu odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Sportu. Jako związek zabieraliśmy tam głos. Wtedy też zdecydowaliśmy, że wystąpimy do innych państw z pytaniem, jak u nich wyglądają regulacje dotyczące rolkarzy. Z odpowiedzi wynika, że najlogiczniejsze rozwiązanie wprowadzono w Belgii. Tam, kiedy rolkarz jedzie wolno, jest traktowany jak pieszy, kiedy szybko – jak rowerzysta. To chyba najbezpieczniejsze rozwiązanie.
Wydaje się, że z projektu niezadowoleni będą rowerzyści, bo nie chcą z wami dzielić ścieżek...
Zdaję sobie z tego sprawę. Ścieżki były projektowane dla nich. Jeśli jednak wprowadzimy rozsądne przepisy, nie będziemy im przeszkadzać. Dziś zgodnie z ustawą o ruchu drogowym osoba, która jeździ na rolkach, traktowana jest jako pieszy, dlatego też nie wolno jej jechać po ścieżkach rowerowych, tylko po chodnikach i miejscach przeznaczonych do ruchu pieszych. Dziś w ogóle nie jesteśmy ujęci ani zdefiniowani jako uczestnicy dróg. A przecież jest nas kilkadziesiąt tysięcy, jeśli nie więcej.
A co z bezpieczeństwem?
Zdania na ten temat są podzielone. W mojej opinii proponowane przepisy wpłyną na poprawę bezpieczeństwa. Wreszcie też będziemy się mogli odwołać do swoich praw.
Kto dziś bardziej przeszkadza w poruszaniu się po drogach: wy pieszym czy rowerzyści wam?
Dziś jeszcze to pewnie my wszystkim przeszkadzamy. Bardziej jednak jesteśmy zbliżeni do rowerzystów, choć często poruszamy się z mniejszą prędkością niż oni.
Jak jest z infrastrukturą dla rolkarzy? Macie gdzie jeździć poza chodnikiem?
Mamy. Jest coraz lepiej. Budowane są nowe obiekty sportowe – wrotkowiska. Na nich można rzeczywiście bezpiecznie jeździć. Działają już w Tomaszowie Lubelskim, Dusznikach-Zdroju, Wrocławiu czy Poznaniu.