Reklama

Prawo jazdy: oblał egzamin, którego nie musiał zdawać

Kierowca nie odzyskał zatrzymanego prawa jazdy, choć się okazało, iż w rzeczywistości nie przekroczył limitu punktów karnych.

Aktualizacja: 11.07.2019 18:57 Publikacja: 11.07.2019 17:36

Prawo jazdy: oblał egzamin, którego nie musiał zdawać

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Na wniosek komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi starosta skierował kierowcę na egzamin państwowy w kategorii A i B.

Czytaj także: Zmiany w egzaminach na prawo jazdy

Z wniosku wynikało, że kierowca wielokrotnie naruszył przepisy ruchu drogowego, za co nazbierał 28 punktów karnych. Kierowca nie odwołał się od tej decyzji i zgłosił się na egzamin, którego jednak nie zdał już w części teoretycznej.

W 2018 r., czyli po czterech latach od ostatecznej decyzji starosty z 2014 r., wystąpił do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi o stwierdzenie jej nieważności. Dowiedział się bowiem, że wskutek błędnego zarejestrowania w systemie informatycznym liczby przyznanych punktów karnych, 6 punktów przypisano mu niesłusznie. Miało tak się stać z powodu przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, przeciw którym toczy się postępowanie karne.

Kolegium odmówiło, nie widząc podstaw do stwierdzenia nieważności decyzji o skierowaniu na egzamin. W dniu jej wydania starosta nie miał żadnej informacji popartej dowodami, że liczba punktów karnych jest inna, niż podana we wniosku policji.

Reklama
Reklama

Takie dane dotarły dopiero w 2016 r., gdy komendant wojewódzki policji stwierdził, że wniosek policji o skierowanie na egzamin jest bezprzedmiotowy, gdyż liczba punktów karnych okazała się błędna. Przepisy prawa o ruchu drogowym przewidują, że jeżeli posiadacz prawa jazdy przekroczy liczbę 24 punktów karnych, starosta kieruje go na egzamin na wniosek komendanta wojewódzkiego policji. Ponieważ jest to ustawowy obowiązek, starosta nie mógł wydać innej decyzji. Nie można więc mówić o braku podstawy prawnej czy o rażącym naruszeniu prawa. Nie ma zatem przesłanek stwierdzenia jej nieważności.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi kierowca stwierdził, że chociaż nigdy nie przekroczył liczby 24 punktów, a wniosek komendanta wojewódzkiego policji o skierowanie na egzamin został uchylony, nadal nie może faktycznie odzyskać zatrzymanego prawa jazdy.

WSA uchylił odmowną decyzję SKO. Uczynił to jednak z przyczyn wyłącznie proceduralnych, mogących zresztą budzić wątpliwości. W ocenie sądu SKO arbitralnie zdecydowało, że skarżącemu chodzi o stwierdzenie nieważności ostatecznej decyzji starosty o skierowaniu na egzamin, ponieważ tak zatytułowany był wniosek. Tymczasem jego treść wskazuje, że był to w istocie wniosek o wznowienie postępowania i uchylenie decyzji starosty.

Krytyczna ocena decyzji SKO dotyka jednak również szerszej kwestii, jaką jest wpis do rejestru punktów karnych. Nie jest bowiem tajemnicą, że niektórzy kierowcy próbują kwestionować jego prawidłowość. Opisana sprawa wskazuje, jak długo może to trwać, i jak bardzo jest trudne nawet wtedy, gdy wpis jest błędny.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: III SA/Łd 279/19

Prawo w Polsce
Karol Nawrocki zawetował kolejną ustawę. „Kojce wielkości miejskich kawalerek”
Nieruchomości
Zapadł wyrok, który otwiera drogę do odszkodowań za stare słupy
Sądy i trybunały
Majątki sędziów nie będą już jawne? TK o sędziowskich oświadczeniach
Praca, Emerytury i renty
Aż cztery zmiany w grudniu 2025. Nowy harmonogram wypłat 800 plus
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Nieruchomości
Wspólnoty i spółdzielnie będą mogły zakazać Airbnb? Jest projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Nowa era budownictwa: roboty w służbie ludzi i środowiska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama