Pandemia Covid-19 i związane z nią obostrzenia negatywnie wpłynęły na sytuację pacjentów onkologicznych. Jak informuje Fundacja Alivia, pacjenci mają problem z dostępem do badań diagnostycznych.

W maju pracownicy fundacji zadzwonili do 640 placówek wykonujących badania diagnostyki obrazowej (rezonans magnetyczny, tomografię komputerową i PET-CT), by umówić najbliższy możliwy termin badania. Okazało się, że aż 130 z nich, czyli co piąta placówka (20 proc.) w ogóle wstrzymała zapisy. Z kolei, zgodnie z opracowaniem Alivii „Rzeczywistości równoległe. Polska onkologia w czasie pandemii Covid-19", 30 proc. pacjentów, do których dotarła fundacja, stwierdziło, że ich badanie lub wizyta zostały odwołane.

Z kolei dane z portalu Kolejkoskop.pl pokazują, że kolejki do badań obrazowych skróciły się w porównaniu do lutego. Na rezonans magnetyczny w trybie zwykłym 1 czerwca trzeba było czekać średnio 70 dni, o 18 dni krócej niż w lutym, a ze skierowaniem na cito 41, a nie, jak w lutym, 48 dni. Z kolei z kartą diagnostyki i leczenia onkologicznego (DiLO), wydawaną w ramach pakietu onkologicznego, czas oczekiwania na rezonans wynosi 9 dni.

Czytaj także: Pilotaż koordynowanej opieki onkologicznej przedłużony do końca 2021 r.

Nie ma jednak powodów do radości, bo, jak sprawdziła fundacja, w kwietniu 2020 r. wystawiono o 50 proc. mniej kart DiLO niż w analogicznym okresie roku poprzedniego.

Jak mówi Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia, w ostatnich miesiącach wielu pacjentów nie otrzymywało ani kart DiLO, ani skierowań na badania, a niektórzy rezygnowali z diagnostyki ze względu na strach przed koronawirusem. Teraz spodziewa się dramatycznego wydłużenia kolejek.