Sanepid i policja nakładają kary za łamanie przepisów o Covid-19. Inspektorzy sanitarni nałożyli już kary na kwotę ponad 22 mln zł. Policja w ostatnim czasie poucza dziennie aż 1,6 tys osób za brak maseczek.
Praktycznie każdego dnia pojawiają się nowe kary za łamanie zasad kwarantanny, a nawet spacer. Przykłady?
Czytaj także: Sądy łaskawe dla łamiących zakazy w czasie epidemii
Administracyjne sankcje
Mieszkaniec powiatu gryfickiego na początku kwietnia br został ukarany za łamanie zasad kwarantanny. Karę dostał wysoką, bo aż 20 tys. zł.
Wysoką karę – 10 tys zł – dostał też ksiądz ze Sromowiec Wyżnych. W Niedzielę Palmową odprawił mszę świętą, na której zjawiło się 60 osób. Policja złożyła zawiadomienie do sanepidu, a ten wymierzył duchownemu karę.
Kary posypały się także za święconkę w trakcie Świąt Wielkanocnych. Dla wielu się nie odbyła, w kilku miejscowościach mieszkańcy nie potrafili zrezygnować z tradycji.
Pewien trener w Małopolsce otrzymał karę finansową w wysokości 7 tys. zł za zorganizowanie zawodów sportowych dla młodzieży szkół podstawowych. Powód? Nie zadbał o podstawowe zasady bezpieczeństwa w związku z Covid.
5 tys. zł kary dostał biegacz, który notorycznie łamał zakaz wejścia do lasu w czasie najbardziej dotkliwego zamknięcia. Tyle samo musiał wyłożyć właściciel samochodu, który za wjazd na myjnię zapłacił 5 tys zł.
Za nieprzestrzeganie kwarantanny, brak maseczki, niezachowywanie przepisowych odległości między osobami, gromadzenie się wciąż sypią się kary administracyjne od sanepidu. Wcześniej, na początku pandemii i wprowadzania kolejnych rozporządzeń rządowych, nawet kilkanaście tysięcy złotych można było stracić za wejście do lasu, parku czy jazdę rowerem po mieście.
Przybywa mandatów
– Kary nałożone przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w formie decyzji administracyjnej od początku pandemii do 1 września 2020 r. opiewają na kwotę 22 mln zł – informuje „Rzeczpospolitą" Jan Bondar, rzecznik GIS.
A jak wyglądało karanie?
– Od marca 2020 r. inspektorzy wydali ponad 4 tys. decyzji o nałożeniu kar – informuje GIS. W tym czasie GIS dostała od policji blisko 39 tys. notatek.
A jak sobie radzi z egzekwowaniem przepisów antywirusowych policja?
– W ostatniej dobie policja pouczyła 1603 osoby w związku z niezakrywaniem ust i nosa w miejscach, gdzie jest to obowiązkowe – mówi „Rzeczpospolitej" Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji.
Od początku wprowadzenia nakazów związanych z koniecznością zachowania dystansu społecznego policja pouczyła już ponad 130 tys. osób, z czego prawie 18 tys. zostało ukaranych mandatem, a wobec prawie 7 tys. skierowano wnioski o ukaranie do sądów. W ostatnim czasie mandaty nakładane są jednak częściej niż wcześniej. Z 1,6 tys. osób pouczonych w ostatniej dobie co trzecia dostała mandat.
W związku z pandemią sanepid nakłada kary m.in za nieprzestrzeganie zasad kwarantanny. Są one wymierzane w drodze decyzji administracyjnej, najczęściej na podstawie informacji przekazywanych przez policję. Za złamanie kwarantanny sanepid może nałożyć nawet do 30 tys. zł kary.
Podstawą prawną do nakładania sankcji jest ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Dodatkową podstawę do wymierzania kar pieniężnych stanowią znowelizowane w czasie epidemii przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (art. 48a).
Jak wygląda takie karanie w praktyce? Sprawdziliśmy to na przykładzie jednego tygodnia w lipcu 2020 r. Ze statystyk sanepidu wynika, że od 6 do 12 lipca kwota nałożonych kar wyniosła 341 tys. zł. A ukarane w tym czasie zostały tylko 82 osoby.
Jest szansa na uniewinnienie
Od początku trwania pandemii wiele osób odwołało się od decyzji państwowych powiatowych inspektoratów sanitarnych. W 11 województwach w Polsce takich odwołań w ramach sanepidu było 1156, z czego 917 decyzji uchylono.
Według danych z 11 województw wniesiono dwie skargi do sądu, z czego jedną decyzję uchylono, a jedną utrzymano.