Narodowy Fundusz Zdrowia zrobił korektę budżetu na 2015 r. Jak tłumaczy Agnieszka Gołąbek, rzecznik NFZ, budżet odzwierciedla zadania lekarzy i placówek medycznych związane z realizacją pakietu onkologicznego.
Rzecznik wyjaśnia, że prezes NFZ zwiększył środki na lecznictwo o 723 171 tys. zł, z czego na medycynę rodzinną pójdzie 430 796 tys. zł. Szkopuł w tym, że minister zdrowia Bartosz Arłukowicz obiecał lekarzom rodzinnym dwa razy taką kwotę na realizację nowych obowiązków. Chodzi o 1,1 mld zł.
Fundusz ma jednak inny sposób na spełnienie obietnicy. – W trakcie roku do przychodni rodzinnych będziemy kierować jeszcze dodatkowe pieniądze z funduszu zapasowego NFZ – informuje Agnieszka Gołąbek.
Do funduszu zapasowego spływają bowiem co roku środki niewydane przez NFZ na dopłaty pacjentom do leków refundowanych. Ta kwota oscyluje wokół 1–2 mld zł rocznie. Wynika z tego, że lekarzom rodzinnym minister zapewni pieniądze dzięki temu, iż NFZ nie dopłacił chorym do leków.
Ustawa refundacyjna wskazuje, że budżet NFZ na dopłaty pacjentom do leków powinien wynosić 17 proc. wpływów ze składki zdrowotnej. Co roku jednak fundusz odnotowuje mniejsze wydatki, bo np. lekarze wypisują mniej leków refundowanych albo przepisy refundacyjne okazują się tak restrykcyjne, że w niektórych ciężkich schorzeniach taka dopłata chorym się nie należy. W rezultacie NFZ nie wydaje 17 proc. budżetu na leki, ale ok. 15 proc.