Sprawa dotyczy umowy zawartej 20 maja 2021 r. przez Komisję Europejską z firmą Pfizer w imieniu państw członkowskich UE. Dokument przewidywał obowiązek zakupu określonej liczby szczepionek przez każde państwo, zgodnie z wcześniej ustalonym podziałem. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę po tym, jak rząd odmówił odbioru wszystkich zakontraktowanych dawek i zapłaty uzgodnionej ceny.

W środę 1 kwietnia Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli nakazał Polsce wykonanie umowy zawartej w ramach unijnego zakupu szczepionek przeciw COVID-19 i zapłatę około 5,6 mld zł za nieodebrane dawki

Donald Tusk: będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS

Do wyroku odniósł się premier Donald Tusk. „Rząd Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił. Polska, a więc my wszyscy, będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 miliardów kary. I to niestety nie jest prima aprilis” – napisał na swoim koncie w serwisie X (Twitter) szef rządu. Odpowiedzieli mu m.in. były premier Mateusz Morawiecki, wytykając Tuskowi „Himalaje hipokryzji”, a także były minister cyfryzacji w rządzie PiS Janusz Cieszyński.

Ministerstwo Zdrowia w opublikowanym komunikacie zapowiedziało, że „Polska zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących jej środków prawnych w celu zmiany tego orzeczenia i obrony jej interesów”. Resort podkreślił, że dalsze działania będą „podejmowane po przeprowadzeniu pogłębionej analizy wyroku oraz po uzgodnieniach międzyresortowych, we współpracy z pełnomocnikiem procesowym RP i Prokuratorią Generalną RP”.

Czytaj więcej

Polska przegrała w sądzie z Pfizerem. Ministerstwo, premier i opozycja reagują

Zapłacimy miliardy i odbierzemy miliony niepotrzebnych szczepionek?

Branżowy portal rynekzdrowia.pl ujawnił w czwartek, że Polska wniesie apelację. Jednocześnie przedstawiono możliwe scenariusze, co może wydarzyć się dalej w tej sprawie. Jak czytamy, po pierwsze Polska mogłaby wnioskować o wstrzymanie wykonalności wyroku do czasu rozstrzygnięcia apelacji. I być może, przy tak dużej kwocie, otrzymałaby na to zgodę. „Plus jest taki: nie trzeba „wysupłać” tych pieniędzy tu i teraz. A to duży plus, bo ich nie mamy. Minus: jeżeli Polska przegrałaby apelację, to musiałaby zapłacić już nie tylko 5,6 mld zł, ale dodatkowe setki milionów lub ponad miliard odsetek (przy założeniu, że proces trwałby np. pięć lat, kwota ta mogłaby wynieść ponad miliard złotych więcej). Czy to się opłaca? Z punktu widzenia politycznego tak, bo można byłoby problem odsunąć w czasie, dzięki czemu stałby się kłopotem dla kolejnej władzy” – zauważają w swoim artykule Klara Klinger i Luiza Jakubiak.

Druga opcja to zwrócenie się o przechowanie pieniędzy w depozycie do czasu rozstrzygnięcia apelacji, jako zabezpieczenie. Na to jednak musiałby się zgodzić firma Pfizer. Trzeci scenariusz, którego raczej nikt nie bierze pod uwagę, to zapłacenie od razu pełnej kwoty, bez apelacji.

Portal zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Otóż sąd w uzasadnieniu napisał, że zobowiązuje Polskę do odebrania 64 mln 8 tys. 51 dawek, w terminie trzech lat od wydania wyroku.W praktyce oznacza to, że Polska musi najpierw zapłacić, a następnie do 2028 r. odebrać 60 mln nikomu niepotrzebnych produktów. I potem je wyrzucić do kosza. 

Czytaj więcej

Sąd w Brukseli po stronie Pfizera. Polska musi zapłacić za szczepionki 5,6 mld zł