Dziennikarze RMF FM ustalili nieoficjalnie, że w związku z wizytą przewodniczącej KE, Ursuli von der Leyen, w Warszawie, może zostać zatwierdzony polski Krajowy Plan Odbudowy.
Polska i Węgry to jedyne kraje, które nie otrzymały z Funduszu Odbudowy ani jednego euro. Miliardy, które Komisja Europejska pożyczyła na rynkach finansowych, mają postawić unijne gospodarki na nogi po pandemii koronawirusa. Nasz kraj ma otrzymać 36 mld euro.
Komisja Europejska do tej pory nie zgadzała się na polski plan, bo rząd PiS kluczył w sprawie realizacji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Sędziowie TSUE uznali, że izba nie jest sądem. KE nakazała więc ją zlikwidować. Izba jednak wciąż istnieje.
Jak pisał w połowie marca portal Onet.pl, sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Po pierwsze Bruksela uznała za dobrą monetę niedawną inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy, który zgłosił projekt likwidujący Izbę Dyscyplinarną.
Po drugie wybuch wojny w Ukrainie sprawił, że Polska wzięła na siebie główny ciężar przyjęcia uchodźców.
Czytaj więcej
Bruksela w ciągu najbliższych dni może zaakceptować polski plan wydania pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy. Unijny urzędnicy chcą dać zielone ś...
Przewidziane w KPO 36 mld euro dla Polski (24 mld w dotacjach i 12 mld w tanich pożyczkach) musi być przynajmniej w 70 proc. zakontraktowane do końca tego roku, a w 100 proc. – do końca 2023 r.
Czytaj więcej
Bruksela może niebawem zatwierdzić polski Krajowy Plan Odbudowy. Polska w międzyczasie blokuje unijne propozycje podatkowe.
Bruksela zaproponowała stworzenie unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii w maju 2020 roku, w lipcu zatwierdził go unijny szczyt przywódców i od tej pory trwały prace nad KPO. Większość państw przesłała je do Brukseli na przełomie kwietnia i maja tego roku i co do zasady są to plany dobre.
Unijny Fundusz Odbudowy, sięgający 750 mld euro, w największej kwocie zasili państwa Europy Południowej, jak Hiszpania, Włochy, Portugalia czy Grecja, a także Wschodniej, w tym Polskę (24 mld euro w samych dotacjach). KE wymaga, aby 37 proc. środków z każdego KPO szło na cele klimatyczne, a 20 proc. na cyfryzację.