Czy warto się przejmować informacjami dotyczącymi czyhających na nas niebezpieczeństw podczas samotnych wyjazdów?

Beata Pawlikowska: Ci, którzy szukają takich informacji na pewno je znajdą. Po pierwsze trzeba być rozsądnym. Jeśli planujemy podróż egzotyczną, gdzie obowiązują inne zasady, to trzeba się do tego przygotować. Po drugie nie należy pielęgnować przekonania, że gdziekolwiek pojadę, to coś mi się stanie.

Gdy planowałam wyjazd do Indii na samotną wyprawę, to tata przesłał mi maila o tym, kto koga napadł z ostrzeżeniem, żebym się wystrzegała. A Indie to cudowny i bezpieczny kraj, pod warunkiem, że nie jedziemy tam z zamiarem szukania przestępców, a zabieramy ze sobą szacunek do miejsca w którym się znajdujemy.

A jak wygląda sytuacja z bezpieczeństwem w krajach muzułmańskich?

Wszędzie na świecie trzeba przestrzegać innych reguł.

Jeśli chodzi o kraje muzułmańskie to zależy od miejsca. Ostatnio byłam na Jawie w Indonezji i tam mieszkańcy zasłaniają twarze czy zakrywają włosy, ale nie wymagają tego od osób, które przyjeżdżają z innych państw. Ja na przykład chciałam okazać szacunek i nosiłam spódnicę za kolano i bluzkę zakrywającą ramiona.

Gdzie najlepiej szukać informacji o miejscu podróży?

Najlepszym źródłem jest dobry przewodnik. Warto poznać obyczaje jakie panują w danym państwie i jak należy się zachowywać.

Jakie zwyczaje najbardziej panią zaskoczyły?

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Wszędzie są zaskakujące miejscowe zwyczaje.

Raz w roku wyjeżdżam na samotną wyprawę. Ja i mój plecak. Nie mam rezerwacji. Kupuję bilet i będąc już na miejscu rozglądam się za noclegiem. W tym roku był to Urugwaj i Paragwaj. Co mnie najbardziej zdumiało to to, że każda dorosła osoba chodzi wszędzie z termosem i od rana do wieczora pije herbatę Yerba mate. Podróżnicy też.

A czy próbować miejscowe specjały np. balut - jajo kaczki?

Ja jestem weganką, więc jajka odpadają, ale są takie sytuacje kiedy nie mam wyboru. Jem to, co jest do zjedzenia.

To co miejscowi ludzie jadają na co dzień, to bardzo często najzdrowsze jedzenie. Kucharze gotują na bieżąco świeże jedzenie. Bardzo popularne są przydrożne lokalne bary np. w Indiach, Peru czy Kolumbii. Jedzenie przygotowują tam zazwyczaj kucharki na naszych oczach. I takie jedzenie polecam. Warto takie regionalne specjały próbować.

Jestem przeciwna próbowaniu czegoś z ciekawości, jako atrakcja turystyczna.

Co najbardziej prowokuje miejscowych do niebezpiecznych zachowań. Kolor włosów, ubiór?

Sam kolor włosów nie prowokuje niczego. Ja wyjeżdżając w tropiki ubieram się w męskie koszule w stonowanych kolorach. Są one proste i swobodne w noszeniu. Nie polecam koszul damskich tj. wciętych w talii i kolorowych, które przy podnoszeniu rąk do góry rozdzielają się przy guzikach. Może to zwracać na nas niepotrzebnie uwagę. Zakładam krótkie spodenki przed kolana. Nie zakładam żadnej biżuterii. Nie robię makijażu. Okulary przeciwsłoneczne to symbol luksusu. Wysyłam sygnał – jestem podróżnikiem. Staram się wyglądać neutralnie i tak też myśleć. Trzeba mieć szacunek do miejsca, w którym się jest i pozytywne nastawianie.

Podróżuję po Ameryce Południowej i Ameryce Środkowej. Na przykład w Meksyku są nawet oddzielne taksówki dla kobiet. Tam zawsze jest tłok. Zdarza się, że jak człowiek wchodzi do autobusu, może poczuć na sobie obce dłonie. Wtedy najlepiej albo się przemieścić, albo zmienić tak ustawienie, aby uniemożliwić takiej osobie kontakt.

Wieczorami samotna kobieta nie podróżuje.

Zawsze po południu wracam do hotelu i nie wychodzę po zmierzchu. Nie imprezuję.

A co jeśli się zasiedzimy?

Nie możemy się zasiedzieć. Na tym polega świadome podróżowanie. Zasadą jest, że po zapadnięciu ciemności nie należy wychodzić na ulicę.

Czy zdarzyły się pani sytuacje niebezpieczne?

Zdarzyło mi się wiele razy być w sytuacjach niebezpiecznych, ale głównie ze strony zwierząt, nigdy ludzi.

Czy trudno było podróżować po amazońskiej dżungli?

Jeżdżę do dżungli co najmniej raz w roku. Jest tam niebezpiecznie, wiec trzeba się dostosować do sytuacji. Człowiek przestaje udawać przed samym sobą jaki jest - czy ulega histerii, czy robi to co należy.

Wyprawę do dżungli planowałam gdy miałam 12. lat. Żyłam tym, co mogłam sobie wyobrazić. Rysowałam tygrysy i dopiero później dowiedziałam się, że tygrysy tam nie żyją tylko jaguary.

A co ze słynnym targowaniem? Słyszałam, że można narazić się nawet na pobicie?

Trzeba umieć się targować. Jest to obyczaj. Gra towarzyska. Jeśli ktoś do tej gry przystępuje, to nie powinien z niej w trakcie rezygnować.

Jeśli przychodzę na targowisko jako turysta, żeby sobie pooglądać, zrobić zdjęcie, to przy zaproszeniu do zakupu należy podziękować, a jeśli zatrzymuję się przy sprzedawcy i zaczynam rozmawiać na temat ceny, to jest to już sygnał do zakupu i wtedy taką transakcję należy doprowadzić do końca.

Czy przed wyjazdem kseruje pani dokumenty albo robi skany?

Dobry pomysł. Ksero paszportu mam zawsze przy sobie. Myślę, że ksero dokumentów należy robić i trzymać w innym miejscu niż oryginały.

Pawlikowska w #RZECZoPRAWIE