Po lipcowej tragedii w krakowskim szpitalu, w którym pielęgniarka pomyliła opakowania i podała niemowlęciu chlorek potasu, Ministerstwo Zdrowia w specjalnym komunikacie przypomniało pielęgniarkom zasady wykonywania zleceń lekarskich. A szpitalom zaleciło przeprowadzenie szkoleń przypominających siostrom te zasady.
Według Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych (NIPiP) szkolenia powinny dotyczyć także medyków:
– Lekarze mogą je odbywać wspólnie z nami, bo dotyczą współpracy obu grup zawodowych – uważa Sebastian Irzykowski, wiceprezes NIPiP.
Resort przypomina, że zlecenie powinno mieć formę pisemną.
– W praktyce bywa jednak, że lekarz wydaje zlecenie ustnie i zapomina wpisać go do karty zleceń. Dlatego od lat postulujemy, by lekarze wpisywali zlecenia do dokumentacji medycznej, najlepiej elektronicznej, a pielęgniarka poświadczała je własnym podpisem – dodaje Irzykowski. I choć przyznaje, że to zwiększy biurokrację, pozwoli uniknąć działań niepożądanych związanych z podawaniem leków.
– Gdy pielęgniarka ma je na piśmie, może sprawdzić, czy podaje właściwą substancję, o właściwym czasie i we właściwej dawce – tłumaczy Irzykowski.
Pielęgniarki uważają, że do tragedii takich jak w Krakowie dochodzi także ze względu na niewłaściwe oznakowanie leków. Groźny w dużych dawkach chlorek potasu i obojętna sól fizjologiczna podawane są w podobnych opakowaniach.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
– Rzeczywiście, ampułki, szczególnie leków silnie i bardzo silnie działających, czyli trucizn, są bardzo podobne. Łatwo je pomylić, zwłaszcza na oddziałach szpitalnych, gdzie ampułki przechowywane są luzem – przyznaje Roman Grzechnik, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Olsztynie i kierownik apteki szpitala w Szczytnie. Jego zdaniem pomogłoby wprowadzenie szczególnych oznaczeń, np. kolorem lub symbolem, który nie budziłby wątpliwości.
Pielęgniarki chcą zaapelować o to do ministra zdrowia.
– Uważamy, że znacznie poprawi to bezpieczeństwo – mówi wiceprezes NIPiP.