Zmiany systemu oświaty odbywają się bez konsultacji z rodzicami i bez merytorycznego uzasadnienia – podkreślali uczestnicy społecznego wysłuchania publicznego w sprawie rządowych projektów reformujących oświatę.

– Dzieci stają się zakładnikami polityki – mówiła Elżbieta Piotrowska-Gromniak ze Stowarzyszenia „Rodzice w Edukacji".

Na 19 grudnia rodzice planują pikietę przed Pałacem Prezydenckim.

Samorządowcy zwracali uwagę przede wszystkim na koszty reformy. Według ich wyliczeń tylko w pierwszym roku wygaszania gimnazjów wyniosą one 445 mln zł. I jest to koszt nieuwzględniony w kwocie 900 mln zł, którą MEN zaplanował na reformę.

Anna Grygierek ze Związku Gmin Wiejskich RP wyraziła obawę, że likwidacja gimnazjów w połączeniu z sześciolatkami pozostawionymi w przedszkolach oraz obowiązkiem zapewnienia przez samorząd miejsc w przedszkolach dla wszystkich chętnych trzylatków będzie za dużym wysiłkiem finansowym dla samorządów.

Podczas wysłuchania głosu nie zabrali przedstawiciele MEN. Spośród zaproszonych na sali nie było też m.in. oświatowej Solidarności i Rady Szkół Katolickich.

—kwa