"Rzeczpospolita": Liczyła Pani na to, że projekt ustawy zakładający dobrowolność szczepień trafi do prac w komisji?

Justyna Socha, szefowa STOP NOP: Miałam po cichu taką nadzieję, ale słuchając niskiej jakości argumentów, które padały z sejmowej mównicy, liczyłam się z tym, że może nie przejść dalej.

Czytaj także: "Gdzieście się takich głupot naczytali?". Ostra debata w Sejmie

Po tym, co mówiono podczas debaty, trudno jednak liczyć na to, że posłowie zdecydują się na wprowadzenie dobrowolności szczepień.

Myślę, że wynika to z tego, że posłowie nie są w stanie zaufać mądrości rodziców. Ale przecież polscy rodzice nie są głupsi niż rodzice w Europie Zachodniej. Oni potrafią podjąć decyzję, czy szczepić czy nie, my też to potrafimy. Ale jeśli dzięki temu projektowi uda się poprawić kwalifikację do szczepień i uczulić rodziców na możliwość wystąpienia odczynów poszczepiennych,to i tak będzie to spora zmiana.

Czy poczuła się Pani urażona argumentami, które padały z mównicy sejmowej?

Raczej rozczarowana. Posłowie Bartosz Arłukowicz i Stefan Niesiołowski podczas debaty zniżyli się do poziomu anonimowych troli w internecie, który uważa, że sieć daje im bezkarność. Tymczasem poseł jest człowiekiem, którego zadaniem jest służba społeczeństwu, a nie obrażanie rodziców, których dzieci doświadczyły powikłań poszczepiennych. Liczę, że wyborcy będą o tym pamiętać.

Czytaj także: Ustawa antyszczepionkowa - do dalszych prac w Sejmie

PiS nie chce szczepić noworodków, tylko dwulatki

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ