Reklama

Czy sondażownie są bezkarne

Szanse, że na skutek doniesienia Janusza Korwin-Mikkego do prokuratury jakieś osoby związane ze sporządzaniem nietrafionych sondaży przedwyborczych, pójdą do więzienia, są niewielkie. Proces może jednak ukazać kuchnię i metodologię ich tworzenia. To może być sukces jego akcji.

Aktualizacja: 28.06.2010 04:36 Publikacja: 27.06.2010 01:01

Janusz Korwin-Mikke na jednym z wyborczych spotkań

Janusz Korwin-Mikke na jednym z wyborczych spotkań

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

Pod warunkiem że inicjatorowi tej niewątpliwie precedensowej sprawy starczy wytrwałości. Jak na razie były kandydat na prezydenta jest wciąż mocno zirytowany i nie przebiera w słowach: – To są oszuści, którzy powinni siedzieć w więzieniu, za pieniądze wpływają na wynik wyborów – mówił jeszcze wczoraj dziennikarzowi „Rz”.

Ma w szczególności pretensje do firmy Homo Homini za to, że w sondażu dawała mu 1 proc. głosów, a Andrzejowi Olechowskiemu ponad 5 proc., tymczasem w wyborach to on znalazł się na lepszym, czwartym miejscu i dostał 2,48 proc. głosów, a Olechowski na szóstym (1,44 proc.).

Wraz z prawnikami JKM szuka paragrafu, a resztą – jak mówi – niech martwi się prokuratura. Wskazuje art. 212 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=A84084DE3104B3A1D279DD54711BC5F5?id=74999]kodeksu karnego[/link]: poniżanie w opinii publicznej lub narażanie na utratę zaufania potrzebnego dla danej działalności (tutaj politycznej) w związku z przestępstwem oszustwa. Rozważa też art. 249 k.k. (zakłócenie przebiegu wyborów), który za podstępne przeszkadzanie „swobodnemu wykonywaniu prawa do kandydowania lub głosowania” przewiduje do pięciu lat więzienia.

[b]Ścieżka karna jest o tyle wygodna, że to na prokuraturze spocznie obowiązek prowadzenia śledztwa, Korwin-Mikke może zaś wnioskować o przeprowadzenie określonych dowodów[/b], np. przesłuchanie ankieterów czy opracowujących zbierane dane. Trudno jednak znaleźć konkretny karny paragraf na ewentualne „podrasowanie” sondaży. Jednocześnie istnieją wątpliwości, że zaniżone sondaże mogą zniechęcić do głosowania na „słabszego” kandydata.

Wydaje się, że JKM miałby większe szanse w procesie cywilnym, o ochronę dóbr osobistych, do których dobre imię, opinia w środowisku się zaliczają. Poszkodowany nietrafionym sondażem (zwyczajnie może mieć z tego powodu stres) może wręcz wykreować jakieś nowe dobro osobiste w rodzaju prawa do rzeczowej informacji, w szczególności na temat metodologii sondażu, próbie badawczej, kto go finansował itd.

Reklama
Reklama

W sprawie cywilnej jako powód JKM byłby niemal gospodarzem procesu. Dodajmy, że zawiadomienie prokuratury czy złożenie nawet prywatnego aktu oskarżenia, nie zamyka mu ścieżki cywilnej. Zresztą Janusz Korwin-Mikke zapowiada skorzystanie z niej w drugim rzucie.

Tak czy inaczej, czy to prokuratura, czy sąd cywilny będą musiały rozpatrzyć przedstawione przez JKM zarzuty, nawet jeśli w Polsce są zupełną nowością. Precedensowe sprawy mają zaś to do siebie, że samo ich prowadzenie wywiera wpływ na społeczną świadomość co do danego zagadnienia, nawet jeśli stawiający je przegrywa.

Jedno więc jest pewne, po ostatnich wpadkach, po akcji prokuratorsko-sądowej Janusza Korwin-Mikkego, sondażownie muszą się liczyć z pozwami.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama