O ukaranie rektora wystąpił Andrzej Z. (dane zmienione), skreślony ostatecznie z listy studentów Uniwersytetu Medycznego w lipcu 2014 r.
Przez 12 lat zaliczył zaledwie dwa pierwsze lata studiów. Od pierwszego roku pisał prośby o przesunięcie egzaminów, a od 2008 r. nie przystąpił do żadnego. Uczelnia sześciokrotnie skreślała go z listy studentów, ale zawsze znajdował formalny brak pozwalający to zakwestionować. Zawiodły podejmowane przez uczelnię próby ugodowego załatwienia sprawy.
Takie jej drugie tło przedstawił Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu adwokat Jerzy Połczyński reprezentujący rektora podczas rozprawy kasacyjnej. Jego zdaniem grzywna nie powinna być wymierzona. Sądy powinny baczyć również na to, co działo się wcześniej – przekonywał.
Obecna sprawa wynikła ze skargi Andrzeja Z. na nierozpoznanie w ciągu 14 miesięcy przez rektora odwołania od decyzji dziekana wydziału lekarsko-stomatologicznego o skreśleniu z listy studentów z powodu niezaliczenia trzeciego roku studiów. Andrzej Z. złożył również wniosek o wymierzenie rektorowi 38 tys. zł grzywny za bezczynność. Rektor poinformował, że uczelnia proponowała Andrzejowi Z. przyjęcie na trzeci rok studiów z obowiązkiem zdania trzech egzaminów, ale student oświadczył, że te przedmioty zaliczył i powinien zostać przyjęty bez ponownego zdawania.
Jeszcze przed rozpoznaniem skargi przez sąd rektor wydał decyzję potwierdzającą skreślenie. W tej sytuacji Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi umorzył postępowanie. Stwierdził jednak, że nastąpiła bezczynność z rażącym naruszeniem prawa i wymierzył rektorowi 4 tys. zł grzywny. Próby ugodowego załatwienia sprawy nie mogą uzasadniać tak długiego, 14-miesięcznego oczekiwania.