Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała, jak w latach 2013 - 2014 Polski Klub Wyścigów Konnych realizował zadania określone w ustawie o wyścigach konnych oraz jak Klub prowadził nadzór właścicielski nad torem wyścigów konnych na Służewcu w Warszawie.

Właścicielem toru wyścigów konnych na Służewcu w Warszawie jest Skarb Państwa. Nadzór nad nim powierzono Polskiemu Klubowi Wyścigów Konnych. Podczas wyścigów konnych organizowane są tam zakłady pieniężne, w których można obstawiać wyniki poszczególnych gonitw. Jednak Klub nie może zajmować się organizowaniem zakładów o wygrane pieniężne, gdyż działalność w zakresie zakładów wzajemnych może być prowadzona wyłącznie w formie spółki handlowej. Organizatorem wyścigów konnych jest więc Totalizator Sportowy, który od 2008 r. dzierżawi od Klubu tory na Służewcu, a zakłady organizuje Spółka Traf - Zakłady Wzajemne, wchodząca w skład grupy kapitałowej Totalizatora Sportowego (do 2010 r. zajmował się tym Totalizator Sportowy). Ryczałtowa opłata od stawek zakładów wzajemnych stanowi jedno ze źródeł finansowania Klubu Wyścigów Konnych. Nadzór właścicielski nad torem wyścigów cały czas sprawuje Polski Klub Wyścigów Konnych. Kontrola NIK wykazała, że robił to prawidłowo.

Plusy i minusy

Zdaniem kontrolerów Izby Polski Klub Wyścigów Konnych właściwie wykonywał swoje zadania polegające m.in. na ustalaniu warunków rozgrywania gonitw oraz czuwaniu nad ich przestrzeganiem. Poza tym Klub wspierał doskonalenie hodowli koni, a także działał na rzecz rozwoju wyścigów konnych, zgodnie z zapisami ustawy o wyścigach konnych.

Ustalone przez NIK nieprawidłowości w działalności Klubu Wyścigów Konnych polegały na nieściąganiu należności z tytułu zaległych opłat czynszowych za wynajem stajni oraz boksów, które powstały przed majem 2008 r., czyli jeszcze przed przekazaniem przez Klub toru wyścigów konnych na Służewcu w dzierżawę Totalizatorowi Sportowemu. W latach 2013-2014 podmioty zalegające z opłatami spłaciły jedynie 101 tys. zł, co stanowiło zaledwie 10 proc. całości zadłużenia. Według stanu na dzień 31 grudnia 2014 r. zaległe zadłużenie, które powstało jeszcze przed 2008 rokiem, wynosiło ponad 643 tys. zł.

Działania windykacyjne podjęte przez Klub Wyścigów Konnych w latach 2009-2012 w celu odzyskania zaległości okazały się nieskuteczne. Prezes Klubu wyjaśniał, że zaległości powstały, bo właściciele koni nie płacili trenerom za wynajem boksów. Dodatkowo Prezes PKWK zauważył, że bezwzględne ściąganie należności od trenerów, spowodowałoby ich upadłość.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi w połowie 2012 r. zalecił Klubowi przeprowadzanie co kwartał analiz zawartych ugód i podejmowanych działań, mających na celu odzyskanie należności, jednak - jak ustalili kontrolerzy NIK - takie analizy nie były prowadzone.

Przychody PKWK

W 2013 r. Polski Klub Wyścigów Konnych z tytułu prowadzonej działalności odnotował zysk netto 64 tys. zł, natomiast za rok 2014 - wykazano już stratę. Przychody Klubu wyniosły zarówno w 2013 r. jak i 2014 r., ponad 5,7 mln zł.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Koszty PKWK w 2013 r. osiągnęły ponad 5,6 mln zł, a w 2014 r. - blisko 5,9 mln zł. Największe koszty Klub ponosił na remonty i naprawę awarii, wynagrodzenia pracowników oraz nagrody dla właścicieli koni hodowli krajowej.

Kontrolerzy NIK zauważają, że w latach 2013-2014 w PKWK przekraczano planowane koszty wynagrodzeń dla pracowników: w 2013 r. o 63 tys. zł w stosunku do kwoty wynikającej z planu finansowego, a w 2014 r. o 308 tys. zł. Powodem były zobowiązania wynikające z zawartych wcześniej umów o pracę, których niezrealizowanie spowodowałoby naruszenie praw pracowniczych.