Marzena Zarzycka: W tym roku zaostrzono przepisy, które nadzorują wypoczynek dzieci. Skończyły się czasy, gdy dzieci wypoczywały na dziko. Obecnie każdy wyjazd musi być zgłoszony do kuratorium oświaty.
Jeśli wyjazd jest organizowany na zasadach komercyjnych, to taki organizator musi przedstawić obowiązkowy wpis do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych.
Nadzór czy wypoczynek krajowy lub zagraniczny spełnia wymogi formalne, czy też nie – należy do kuratorium oświaty. Kuratorium nie ma prawa wpisać do rejestru organizatora, który nie spełnia odpowiednich wymogów jeśli chodzi np. o kadrę - opiekunów wycieczki, kolonii czy obozu. Rodzice nie muszą za każdym razem sprawdzać osoby, która będzie się zajmować ich dziećmi. Robi to kuratorium, już na etapie dokonywania wpisu.
Ponadto każdy może sprawdzić, czy dany wypoczynek widnieje w rejestrze na stronie ministerstwa.
Jeśli chodzi o transport np. niesprawny autokar, to tego typu zdarzeń jest na szczęście coraz mniej. Jeśli jednak pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości, to mamy prawo zgłosić to na policję i wtedy to policja decyduje o tym, czy pojazd spełnia wymogi techniczne.
Natomiast w sytuacji, gdy uważamy, że standard ośrodka nie spełnia naszych wymogów, a rzeczywistość odbiega od tego co było podane w umowie turystycznej, mamy prawo do reklamacji.
Często zdarza się tak, że dzieci tęsknią za rodzicami i różnie mogą reagować na nowe miejsce. Mogą narzekać. Po paru dniach jednak to mija i nie chcą wracać. Jeśli jednak te skargi się powtarzają, zawsze możemy zadzwonić do sanepidu czy straży pożarnej, którzy mają obowiązek placówkę sprawdzić.
Zobacz wideo: Zarzycka w #RZECZoPRAWIE