Do Sądu Okręgowego w Toruniu wpłynął pozew o ochronę dóbr osobistych od spółki X zajmującej się produkcją i recyklingiem folii PCV, m.in. folii budowlanych. Kontrahenci firmy otrzymali maile z informacją, że zatruwa ona środowisko. Anonimowy nadawca twierdził, że zanieczyszczenia okolicznych wód ściekami przemysłowymi z przedsiębiorstwa X spowodowały zatrucie u jego dziecka. „Proszę mieć na uwadze, że wolność gospodarcza pozwala na wybór partnerów. Wybierając kogoś kto świadomie truje środowisko i bezbronne dzieci dają państwo pośrednio zgodę na takie działanie, a państwa pieniądze dają tym ludziom władzę i poczucie bezkarności." – pisał anonim. Do maila załączył fotokopie dwóch artykułów prasowych, które miały potwierdzać podane informacje. Donoszono w nich o nielegalnych zrzutach „śmierdzącej cieczy" do rowu melioracyjnego, którym zanieczyszczona woda wędruje do rzek. Wiele dzieci w tym okresie skarżyło się na bóle głowy i wymioty.
Z komputera kolegi
Dziennikarskich insynuacji nie potwierdził jednak Sanepid. W okolicy nie odnotowano też żadnych przypadków zachorowań ani podejrzeń zachorowań wśród dzieci i młodzieży, które lekarze powinni zgłaszać Sanepidowi. Informacji z artykułów prasowych nie potwierdziło także postępowanie prowadzone w sprawie popełnienia wykroczenia polegającego na odprowadzeniu ścieków przemysłowych do rowu melioracyjnego w sposób naruszający warunki pozwolenia wodnoprawnego. Wspólnik spółki został uniewinniony od popełnienia tego wykroczenia.
Spółka postanowiła dowiedzieć się, kto ją oszkalował w mailu do kontrahentów. Postępowanie karne wykazało, że wysłała go Bronisława S. (imię zmienione), prawniczka zatrudniona w dużej kancelarii prawnej jako doradca podatkowy. Wykorzystała do tego celu służbowy komputer kolegi z pracy. Wpadła, bo jeden z odbiorców jej maila poprosił o wskazanie źródła podawanych przez nią informacji i odpowiedź nadeszła już z domowego komputera Bronisławy S. Po numerze IP policja ustaliła jej tożsamość. Zresztą prawniczka sama przyznała się potem do wysłania wiadomości.
Okazało się też, że Bronisława S. zasiada w radach nadzorczych spółek, w których jej mąż jest prezesem i które prowadzą taką samą działalność jak spółka negatywnie przez nią opisana w mailach. Jedna z firm produkuje folie budowlane.
Podmiot liryczny
W pozwie przeciwko Bronisławie S. spółka domagała się pisemnych przeprosin, które dodatkowo miały być przesłane do jej kontrahentów w formie listów poleconych. Chciała także zasądzenia od pozwanej 20 tys. zł na cel dobroczynny.