Najwięcej zarobił prezes Pekao Luigi Lovaglio, który zastąpił na stanowisku Alicję Kornasiewicz. Już wcześniej, jako wiceprezes, należał zresztą do najlepiej opłacanych bankowców w Polsce. Łącznie z bonusem za poprzednie lata w wysokości 0,8 mln zł w ubiegłym roku zainkasował 4,2 mln zł (rok wcześniej 3,6 mln zł).
Na drugim miejscu, choć jego wynagrodzenie spadło, znalazł się prezes Banku Handlowego Sławomir Sikora (3,8 mln zł). Trzecim najlepiej opłacanym prezesem z wynagrodzeniem sięgającym 3 mln zł jest szef BPH Richard Gaskin. W pierwszej trójce mamy więc dwa banki kontrolowane przez kapitał amerykański.
4,2 mln zł zarobił w zeszłym roku Luigi Lovaglio, prezes banku Pekao
Wynagrodzenia prezesów korespondują z wypracowywanymi wynikami. W roku 2010 (za ten okres wypłacane były premie w roku 2011) łączny zysk giełdowych banków wzrósł o prawie 50 proc.
Choć szefowie zarobili wyraźnie więcej, to płaca statystycznego członka zarządu utrzymała się na poziomie sprzed roku. A przeciętna pensja pracownika w giełdowym banku zwiększyła się o niemal 8 proc. i wynosiła ok. 6,5 tys. zł miesięcznie.
To, że wysokie wynagrodzenie bankowych top menedżerów nie idzie w parze z równie atrakcyjnymi zarobkami na niższych szczeblach, potwierdza Dariusz Użycki, dyrektor w firmie Deininger Consulting w Polsce, specjalizującej się w rekrutacji kadry zarządzającej. – Prawdziwie duże pieniądze w bankach zaczynają się od stanowiska dyrektora pionu. Menedżerowie średniego szczebla nie wyróżniają się zbytnio zarobkami na tle innych branż, choćby farmaceutycznej – wyjaśnia Użycki.
Zarobki prezesów banków