Największe oblężenie placówki ZUS przeżyły w piątek 1 września. Tego dnia wnioski o przyznanie świadczenia w obniżonym wieku emerytalnym złożyło przeszło 30 tys. osób. Choć zgodnie z prawem świadczenia będą przysługiwały dopiero od 1 października, ZUS w porozumieniu z rządem zdecydował o wcześniejszym rozpoczęciu zbierania wniosków, by rozładować spodziewane kolejki.

Na przywróceniu wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn już za niecały miesiąc może skorzystać nawet ponad 400 tys. osób. ZUS szacuje, że o świadczenia wystąpi 82 proc. uprawnionych, czyli około 330 tys. osób.

Spora fala nadchodzi

Z najnowszych danych ZUS wynika, że w ciągu pięciu dni wpłynęło 90,5 tys. pierwszorazowych wniosków o przyznanie świadczenia po 1 października. Można więc śmiało powiedzieć, że w tak krótkim okresie o emeryturę do ZUS wystąpiła już jedna czwarta uprawnionych. Jeśli wniosków będzie przybywać w tym tempie, można się spodziewać, że spełnią się szacunki ZUS co do liczby nowych emerytów. Do tego trzeba jeszcze doliczyć 27 tys. wniosków o przeliczenie emerytury przyznanej pomiędzy 1 stycznia 2013 r. a 31 września 2017 r. w podwyższonym wieku emerytalnym. Tu uprawnionych do podwyżki już przyznanej emerytury jest więcej – według szacunków ZUS może to być kolejne 300 tys. osób.

Bez kolejek

– Dane o liczbie obsłużonych przez nas osób i liczbie przyjętych wniosków emerytalnych świadczą niezbicie o bardzo dobrym przygotowaniu do reformy obniżającej wiek emerytalny – mówi Wojciech Andrusiewicz z Centrali ZUS w Warszawie. – Wszyscy nasi klienci obsługiwani są na bieżąco, bez zbędnego oczekiwania. Jednocześnie na tzw. back office cały czas trwa praca nad obsługą złożonych wniosków, tak by każdy nasz klient na czas otrzymał decyzję o należnym mu świadczeniu.

– W moim oddziale nie ma praktycznie kolejek – potwierdza pielęgniarka, która planuje przejście na emeryturę. – Czeka się niecałe pięć minut i już można składać dokumenty.

Kolejna fala wniosków może napłynąć pod koniec października. Wiele osób zwleka z rezygnacją z pracy do końca miesiąca, dzięki czemu dostaną prawie całe wynagrodzenie i jednocześnie całą pierwszą wypłatę emerytury za ten październik.

Prof. Marcin Zieleniecki - wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Osiągnięcie wieku emerytalnego nie musi oznaczać przejścia na emeryturę, tym bardziej że w nowym systemie opłaca się z tym poczekać. Praktycznie znaczenie ma każdy miesiąc dłuższej pracy. Wtedy rośnie stan konta emerytalnego, a maleje wskaźnik dalszego trwania życia, przez który jest dzielony kapitał, by obliczyć emeryturę. Ważne są jednak także inne czynniki. Wiele osób zatrudnionych w sferze budżetowej czeka z przejściem na emeryturę do marca, bo wtedy są wypłacane trzynastki. Drugi kwartał roku to też dobry moment na przejście na emeryturę. Środki zebrane w ZUS są wtedy mnożone przez kwartalny wskaźnik waloryzacji, który na początku roku zawsze jest bardzo wysoki. W tym roku wyniósł np. 13 proc. Kolejny dobry miesiąc na przejście na emeryturę to lipiec. Wtedy kumulują się dwie waloryzacje, roczna i kwartalna. Warto wziąć to pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o przejściu na emeryturę.