Nawet 150 – 200 tys. nowych miejsc pracy może powstać dzięki tym projektom. Minister Jarosław Gowin mimo oporu wśród kolegów z rządu i korporacji zawodowych z determinacją chce uwolnić dostęp do zawodów z biurokratycznych obciążeń.
W obliczu zbliżającego się kryzysu projekt może szybko przejść ścieżkę legislacyjną, w przeciwieństwie do pierwszej transzy deregulacyjnej. Konsultacje w jej sprawie ze wszystkimi zainteresowanymi zajęły aż siedem miesięcy.
Otwierane mają być zawody głównie z branży budowlanej i finansowej
Wśród wielu nonsensownych rozwiązań, które usuwa najnowszy projekt, jest m.in zakaz dla architektów nadzorowania budowy zaprojektowanych przez nich domów. Budownictwo to branża, w której deregulacja będzie szczególnie szeroka. Dużo zmian dotyczy też finansistów, księgowych, doradców podatkowych i biegłych rewidentów. Inny niezrozumiały obowiązek, który ma zostać usunięty, to konieczność posiadania świadectwa zawodowego przez osoby przyjmujące zakłady bukmacherskie.
Porad podatkowych będzie mógł udzielać każdy, podobnie jak prowadzić księgi czy wypełniać PIT.
Takie czynności nie będą zastrzeżone dla licencjonowanych doradców. Ci zachowają jedynie prawo do reprezentowania podatników przed organami administracji publicznej i sądami.
Rewolucyjne zmiany czekają też rynek usług księgowych. Projekt przewiduje zniesienie obowiązku uzyskiwania certyfikatu księgowego wydawanego przez ministra finansów. W rezultacie taką działalnością będzie się mogła zajmować każda osoba, która wykupi ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
Na nowej liście zawodów do otwarcia są też m.in. architekci, inżynierowie budownictwa i urbaniści. Ci ostatni nie będą już musieli należeć do samorządu zawodowego.
Zobacz listę zawodów do otwarcia
Kazimierz Sedlak, dyrektor firmy doradztwa HR Sedlak & Sedlak, uważa, że im mniej kontroli państwowej, tym lepiej rozwija się gospodarka i powstają nowe miejsca pracy. Jego zdaniem patologią jest, że przy pierwszej turze, którą rząd już przyjął i skierował do Sejmu, politycy ulegli i wyłączyli z niej taksówkarzy.
– W czasach GPS wożenie pasażerów nie wymaga szkoleń. Ale w przypadku biegłego rewidenta rezygnacja z wyższego wykształcenia może być błędem – podkreśla.
Jeśli Sejm uchwali oba projekty, to uwolni ponad 140 zawodów. Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje już nad trzecią transzą. W sumie chce otworzyć 250 profesji.
Adam Hoffman, poseł PiS, ostrzega, że projekty muszą trafić do komisji nadzwyczajnej do spraw otwarcia dostępu do zawodów.
– Nie ma przeszkód, by była procedowana na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Jeśli uchwała zostanie odrzucona, to projekt trafi do komisji branżowych i będzie to oznaczać, że rząd niczego nie chce deregulować – mówi Adam Hoffman.