Wnioskująca o becikowe zaszła w ciążę, karmiąc piersią. Nie mogła więc poznać objawów kolejnej ciąży, o której dowiedziała się po wizycie lekarskiej. Do lekarza trafiła jednak później niż w 10. tygodniu ciąży. Starając się o zapomogę nie przedstawiła więc zaświadczenia od ginekologa, które jest warunkiem uzyskania wsparcia.
Kobieta odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Wyjaśniła, że przyczyną późniejszego przebywania pod opieką lekarską nie było lekceważenie, a jedynie medyczne uwarunkowania. Skarżąca zasygnalizowała też gotowość dokładnego wyjaśnienia tych okoliczności w toku postępowania administracyjnego.
SKO nie wyjaśniło sprawy i utrzymało w mocy decyzję. Kolegium podkreśliło, że choć w odwołaniu skarżąca zasygnalizowała istnienie uwarunkowań medycznych, które uniemożliwiły jej pozostawanie pod opieką lekarską, to jednak okoliczności tych nie wyjaśniła ani nie udokumentowała.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, a ten decyzję uchylił. W ocenie sądu nie sposób oczekiwać, by skarżąca z własnej inicjatywy w odwołaniu musiała podawać intymne szczegóły związane z funkcjonowaniem swojego organizmu. Godziłoby to w jej konstytucyjne prawo do prywatności. Zaprzeczałoby też idei ochrony i opieki ze strony państwa, jaką powinno cieszyć się macierzyństwo.
sygn. akt III SA/Kr 275/15