- Co najmniej przez kilkanaście lat będziemy móc utrzymywać wiek 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Jednak za kilkanaście lat będziemy musieli ten wiek podnieść, bo ekonomia nie wytrzyma tego – powiedział w piątkowym programie #RZECZoPRAWIE dr Tomasz Lasocki z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Nikt nie zmusza nikogo na przechodzenie na emeryturę. Wydaje się jednak, że najlepiej „od razu brać to co moje" w tej chwili. Dorobić do emerytury będzie zawsze wolno. Ta część składki też przejdzie na przeliczenie emerytury – dodał.
Według gościa programu znacząco wzrośnie liczba osób, które będą pobierały najniższe świadczenie.
- Obecnie unikamy płacenia składek, ale jeżeli dożyjemy do emerytury to ta niezapłacona składka będzie pokutowała. Pamiętajmy, że zatrudnieni na umowach o dzieło czy zleceniu mają mniej do ewidencjonowania na koncie emerytalnym. To, że nie płacimy składek „odbije się czkawką" – uważa dr Lasocki.
- Nie można postrzegać składki jako podatek – dodał dr Lasocki.