Pretekstem do wymiany zdań obu polityków była ucieczka dwóch więźniów z aresztu w Stawiszynie na Mazowszu. Poszukiwani mężczyźni odbywali swoje kary w w oddziale półotwartym, o zmniejszonym rygorze. Do tej pory nie sprawiali żadnych problemów, a w areszcie pracowali przy remontach.

O uciekinierów zapytał Patryka Jakiego na Twitterze poseł Witold Zembaczyński z Nowoczesnej. - Czy po ucieczce kolejnych dwóch osadzonych z oddziału półzamkniętego Polacy mogą już bezpiecznie wyjść z domu? - pytał. - Tak się kończy, gdy nadzorcy z Prawa i Sprawiedliwości pilnują obywateli, a nie więźniów - dodał.

Na ripostę wiceministra sprawiedliwości polityk Nowoczesnej nie musiał długo czekać. - Ośle naleśnikowy - zwrócił się do posła Jaki i zaczął wyliczać: - po pierwsze już ich złapaliśmy - trzeba choć sprawdzić, zanim się napisze. Po drugie - rok 2017 był pierwszym od czasu rządów PO, gdzie nikt nie uciekł. Za Pana czasów w PO było więcej ucieczek. Po trzecie, weź podręcznik i zobacz czym różni się ucieczka od oddalenia - odpowiedział.

Jaki został jednak skrytykowany przez część użytkowników Twittera. - "Osioł naleśnikowy". Nie znałam. Kradnę. Nie jestem ministrem więc mi wypada używać - oceniła blogerka Kataryna.

Na różnicę między oddaleniami a ucieczkami Jaki zwracał uwagę już wcześniej. - Oddalają się z miejsca pracy skazani za lżejsze przestępstwa, którzy pracują w systemie bez konwoju. W całym 2017 roku oddaliło się 0,2 proc. skazanych - tłumaczył na początku marca w rozmowie z portalem money.pl.

Jaki zaznaczał wówczas, że choć rok 2017 był pod tym względem rekordowy (255 osadzonych nie wróciło z pracy do zakładu karnego, prawie o stu więcej, niż rok wcześniej), to odsetek jest na stałym poziomie. A liczba pracujących wzrosła o 50 procent

- Pod tym względem jesteśmy najlepsi w Europie - dodawał Jaki.

Między Jakim a Zembaczyńskim iskrzy już od dawna. 5 dni temu na słowa posła Nowoczesnej o "Misiewiczach" w PiS, wiceminister odpowiedział, że to Zembaczyński "w Opolu jest największym Misiewiczem, bo prosto z robienia naleśników został szefem pływalni, do której dziś jest tylko delegowany jako poseł, bo dostał jedynkę na liście Nowoczesnej".

- Nawet puszka coli by weszła, a on miał nazwisko po bardzo znanym ojcu, który był wieloletnim szefem PO w Opolu - dodał Jaki.