Według Stanisława Tyszki, wicemarszałka Sejmu, subwencje dla partii politycznych z budżetu państwa są niesprawiedliwe i niekonstytucyjne, bo takie ugrupowania nie są instytucjami państwowymi. Obecne przepisy zdaniem polityka Kukiz'15 służą jedynie największym partiom i umacniają układ, w którym PiS z PO niepodzielnie rządzą krajem.
Większość badanych (69 proc.) uważa, że należy zlikwidować dotacje i subwencje dla partii politycznych. Przeciwnego zdania jest częściej niż co dziesiąty ankietowany. Zdania w tej kwestii nie ma co piąty respondent.
- Częściej za likwidacją dotacji i subwencji dla partii politycznych są mężczyźni (74 proc.), osoby o wykształceniu podstawowym/ gimnazjalnym (87 proc.), o dochodzie netto poniżej 1000 zł (73 proc.) oraz ankietowani z miast do 20 tys. mieszkańców (79 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.
Prof. Jacek Knopek z Wydziału Politologii i Studiów Międzynarodowych UMK w Toruniu przypomina, że finansowanie partii politycznych wzbudza kontrowersje w wielu społecznościach i to na całym świecie. Do wyboru mamy trzy opcje: dotacje budżetowe (Europa kontynentalna), dotacje ze źródeł prywatnych (USA) oraz model mieszany (budżetowo-prywatny). - Likwidując dotacje i swubwencje z budżetu państwa narażamy się przede wszystkim na zależność polityki od biznesu. Osoba dająca wsparcie partii politycznej ze źródeł prywatnych oczekiwała będzie spełnienia w zamian określonych celów biznesowych, co wypacza obraz realizmu politycznego. Zdecydowanie wypowiadam się za pozostawieniem dotacji i subwencji z budżetu państwa, gdyż w warunkach polskich brak takich środków przyniesie zdecydowanie więcej szkody dla działań politycznych – ocenia prof. Knopek w rozmowie z serwisem rp.pl.