W środę senatorowie odrzucili wniosek Andrzeja Dudy w sprawie przeprowadzenia referendum. W głosowaniu wniosek poparło 10 senatorów. 30 było przeciw, a 52 się wstrzymało (w tym 50 senatorów Prawa i Sprawiedliwości).
Przeczytaj też: Kukiz po głosowaniu ws. referendum: POPiSowym ścierwem jesteście
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w Programie 1 Polskiego Radia stwierdził, że główną kontrowersją dla Prawa i Sprawiedliwości była planowana data referendum, 10-11 listopada. - Bardzo wiele środowisk zgłaszało się do mnie, rozmawiało ze mną, spotykałem się, nie tylko kierunkowo na temat konstytucji nasza rozmowa odbywała się, ale w ogóle przy okazji różnych inicjatyw, na tę datę zwracali Polacy uwagę - mówił.
- Zastanawialiśmy się, czy referendum nie powinno odbyć się np. z wyborami do europarlamentu. Można by było zmienić tak przepisy, które umożliwiałyby przeprowadzenie referendum razem z wyborami - nie trzeba byłoby dodatkowej komisji wyborczej, dodatkowych pomieszczeń - przekonywał. - Też tutaj koszty miały znaczenie. Jednak inicjatywa pana prezydenta Komorowskiego... no, totalna klapa, to wczoraj dziennikarze powtarzali wielokrotnie - dodał, przypominając referendum z 6 września 2015 roku, w którym na wniosek odchodzącego prezydenta Bronisława Komorowskiego Polacy odpowiadali na 3 pytania. Frekwencja wyniosła tylko 7,8 proc.
Karczewski zastrzegł, że nie jest przesądzone, iż z innym terminem głosowania pomysł referendum znalazłby poparcie w PiS. - Nie ma żadnej decyzji, ale myślimy - mówił.
- Zainicjowanie debaty, dyskusji wokół konstytucji - bardzo dobrze. Ja powiem tyle, że nam było bardzo trudno podjąć tę decyzję, bo przecież niezwykle szanujemy prezydenta, ale też bardzo wnikliwie analizowaliśmy plusy i minusy, i stwierdziliśmy, że jednak lepiej, żeby tę inicjatywę... właściwie też nie głosowaliśmy przeciwko - tłumaczył Karczewski, przypominając, że zdecydowana większość senatorów PiS wstrzymała się od głosu.
- Symbolicznie nie jest to przeciw. Ja muszę powiedzieć, że podczas tej kadencji chyba pierwszy raz wstrzymałem się od głosu. Raczej jestem bardzo zdecydowany, albo tak, albo nie - dodał.