Nowacka była gościem "Rozmowy Piaseckiego". Tłumaczyła m.in. powody decyzji o przystąpieniu Inicjatywy Polskiej do Koalicji Obywatelskiej.

Wyjaśniała, że to przede wszystkim obrona przed atakiem PiS na "ostatnią redutę wolności", ale też walka o wspólne wartości.

- Nie chodzi tylko o to, jaka będzie cyferka, ale o symboliczny gest, czyli pokazanie, że w polityce liczy się coś więcej niż partykularyzmy, walka o logo - wspólne wartości - mówiła.

Zdaniem Nowackiej wygrana batalia o władzę w sejmikach wojewódzkich jest ważne dla utrzymania demokracji - i byłaby to wygrana dla Polski, nie tylko dla Koalicji Obywatelskiej.

"Szantażem politycznym" nazwała Barbara Nowacka słowa Jacka Sasina, który stwierdził kilka dni temu, że nawet jeśli Hanna Zdanowska (obecna prezydent Łodzi) wygra walkę o reelekcję, jako osoba prawomocnie skazana (za poświadczenie nieprawdy - red.) nie będzie mogła pełnić funkcji prezydenta miasta.

Opinię tę prostował przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński, który powiedział, że jeśli ktoś ma prawo kandydować, ma również prawo sprawować urząd, jeśli zostanie na niego wybrany.

- To łodzianie i łodzianki będą decydować, czy Hanna Zdanowska zasługuje na ich zaufanie, czy nie. Na pewno nie będzie o tym decydował jakiś pan Sasin, który przyjeżdża i informuje, kto może, a kto nie może jego zdaniem być prezydentem. To jest szantaż polityczny - podkreśliła Nowacka.