Upamiętnienie dowódcy Sił Powietrznych, który zginął w katastrofie smoleńskiej, generała Andrzeja Błasika, było inicjatywą radnych PiS, którzy starają się o to od ponad dwóch lat. - Naszym zdaniem to pewnego rodzaju decyzja polityczna. Pokazuje to, że w PO nawet w takich tematach jest dyscyplina partyjna - powiedział w rozmowie z Onetem Mateusz Rozmiarek.
Czytaj także: Gen. Błasik nie kłócił sie z pilotem Tu-154
Projekt uchwały w tej sprawie rozpatrywany miał być we wrześniu ubiegłego roku, ale został wycofany z obrad rady miasta przez jego autorów, gdyż, jak mówi Mateusz Rozmiarek z PiS, „nie udało znaleźć się w rozmowach negocjacyjnych z innymi klubami większości, która pozwoliłaby przeforsować ten projekt”. Stało się tak dopiero na ostatniej sesji rady miasta tej kadencji, która miała miejsce we wtorek.
Pomysł radnych PiS zakłada, że generał Błasik miałby patronować alei wydzielonej z ulicy Silniki, prowadzącej do 31. bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. Na terenie bazy w Krzesinach generał Błasik ma już swój pomnik, który odsłonięto w 2016 roku podczas obchodów Święta Lotnictwa Polskiego.
- Chciałbym państwa zachęcić, do przyjęcia bądź odrzucenia tej uchwały bez dyskusji. Już krótka dyskusja na komisji kultury moim zdaniem poszła w złym kierunku. Jest taka zasada, że o zmarłych mówimy dobrze, albo nie mówimy wcale. Jeżeli powtórzą się głosy bardzo krytyczne, spotkają się z ripostą. Nie wiem, czy warto pamięć osób, które zginęły w tragicznej katastrofie, na to narażać - powiedział Przemysław Alexandrowicz z PiS, który przedstawił wczoraj projekt uchwały ws. alei generała Błasika.