500 plus dla pierwszego dziecka, zwolnienia z podatków, "trzynastka" dla emerytów - to obietnice Jarosława Kaczyńskiego, które padły podczas konwencji programowej w Warszawie.
Dowiedz się więcej: "Rodzina, Rozwój, Wiarygodność" - hasła konwencji PiS
- W 2015 roku nie mogliśmy wprowadzić tego programu, bo nie było możliwości finansowych, bo była luka VAT-owska - mówiła rzeczniczka PiS Beata Mazurek, tłumacząc reformę programu 500 plus i plan objęcia nim także rodzin z jednym dzieckiem. - Musieliśmy najpierw zdobyć pieniądze na te propozycje. Jesteśmy dobrymi gospodarzami, potrafimy tymi pieniędzmi zarządzać i dziś te pieniądze są i możemy je przekazać Polakom - przekonywała.
Przeczytaj: Mazurek: Musieliśmy najpierw zdobyć pieniądze na 500 plus na pierwsze dziecko
"Politycy lubią pokazywać, że dbają o dzieci. Najgorsi, np. Stalin, dbali w ten sposób, że zabijali ich rodziców. Ale i w demokracji nie brak polityków grających tą kartą,c o często prowadzi do wzrostu podatków i długu publicznego, i - w efekcie - szczególnie bije w ludzi ciężko pracujących" - skomentował propozycje PiS na Twitterze prof. Leszek Balcerowicz.
Na wpis byłego szefa NBP, wicepremiera i ministra finansów zareagował Adrian Zandberg. "Państwo ma obowiązek zadbać, żeby dzieciaki nie chodziły głodne do szkoły" - zauważył.
"Pan profesor świetnie pokazał, dlaczego Koalicja Wszystkich Ze Wszystkimi "Teraz Stołki" (Koalicja Europejska - red.) to zły pomysł. Bo niby jak lewica ma mieć wspólny program z ludźmi, którym pomoc dla dzieci kojarzy się ze Stalinem?" - stwierdził polityk partii Razem.
Zandberg zapowiadał już, że jego partia nie przystąpi do Koalicji Europejskiej, a wystawi własną lewicową listę.