Była szefowa rządu zapewniała w programie "Wydarzenia i Opinie", że jej start w wyborach do Parlamentu Europejskiego to nie ewakuacja ani ucieczka.

Oświadczyła, że chce Polakom pokazać, jak wiele drobnych codziennych spraw zależy od tego, co się dzieje w Brukseli, a zależeć będzie jeszcze więcej.

Szydło zapewniła, że choć po ewentualnym zdobyciu mandatu znajdzie się w Parlamencie Europejskim, nie ma zamiaru zrezygnować z polskiej polityki.

Wicepremier zadeklarowała, że ona i jej ugrupowanie chcą "budować tę Polskę, która będzie silna wartościami i Europę, która będzie silna wartościami". Zapewniła też, że mimo iż ona, jak większość Polaków, jest katoliczką, to jest otwarta na "wszystkich pozostałych".

- Myślę, że te wartości, które budują Europę, które kiedyś zbudowały Europy i które budują naszą tradycję, historię w Polsce, wywodzące się z tradycji chrześcijańskich, są jednymi z najbardziej fantastycznych i otwartych wartości  - mówiła Szydło.

Dodała też, że Europa stoi w tej chwili przed testem, czy uratuje swoją przyszłość i rozwój, czy dojdzie do tego, że "ludzie, którzy będą utożsamiali się z religią, będą prześladowani czy wypychani z życia publicznego, bo w tym kierunku niektórzy zaczynają myśleć".